Andrzej Leandoski. Fot. Robert Majchrzak
- Wszystkie zapowiadane w kampanii działania zostaną zrealizowane w tej kadencji. Wierzę, że Reszel będzie się rozwijał w dobrym kierunku - mówi Andrzej Lewandowski, z którym o kończącym się roku 2025 oraz planach na przyszłość rozmawiał Robert Majchrzak.
- Kończymy rok 2025. Proszę o krótkie podsumowanie - osobiste, samorządowe i z perspektywy gminy Reszel?
- To był jeden z trudniejszych lat w mojej dotychczasowej pracy. Wcześniej byłem związany z samorządem powiatowym, natomiast samorząd gminny to zupełnie inna rzeczywistość. Zakres obowiązków jest znacznie szerszy, zadań jest więcej i są one bliżej codziennego życia mieszkańców. To duża odpowiedzialność i ogrom pracy.
- Jakie są największe różnice między samorządem powiatowym a gminnym?
- W Gminie trzeba dbać dosłownie o wszystko: o podatki, wydatki, inwestycje i bieżące potrzeby mieszkańców. Powiat dysponuje środkami dedykowanymi i je rozdziela, natomiast Gmina musi najpierw te środki wypracować, na przykład z podatków, a dopiero potem może je przeznaczać na konkretne zadania. Dochodzi do tego bardzo intensywny kontakt z mieszkańcami - codzienny, bezpośredni. Do tego musiałem się przyzwyczaić. Nie jest łatwo zadowolić wszystkich, ale staramy się, by każdy wychodził z urzędu z poczuciem, że został wysłuchany. Jak wiadomo, gdzie są ludzie, tam są też problemy.
- Czy jest jakiś szczególnie problematyczny temat lub sytuacja z mieszkańcami, która zapadła Panu w pamięć?
- Takich tematów jest kilka, ale w większości dotyczą one dróg oraz dostępu do wody. W dzisiejszych czasach brak wodociągu czy dojazdu do posesji wydaje się czymś nie do pomyślenia, a jednak nadal się z tym mierzymy. Są miejsca, gdzie nie ma wody i takie, do których trudno dojechać, bo brakuje odpowiedniej infrastruktury.
- Które obszary gminy Reszel nadal nie są zwodociągowane?
- W tym roku zakończyliśmy wodociągowanie Śpiglówki, mimo że jest to miejscowość dość oddalona. Nadal problemem pozostaje Wola. Tam najprawdopodobniej w przyszłym roku powstanie nowa studnia. Trudna sytuacja jest również w Dębniku. Chcieliśmy w tym roku zrealizować tam inwestycję wodociągową, jednak liczba chętnych do podłączenia się była zbyt mała, by spełnić wymogi formalne i otrzymać dofinansowanie. W przyszłości i tak będziemy musieli ten problem rozwiązać, dlatego prowadzimy rozmowy z mieszkańcami, by zachęcić ich do podłączenia się do sieci.
- A jak wygląda kwestia dróg gminnych? Ile z nich udało się wyremontować w tym roku?
- Paradoksalnie w samym Reszlu nie wykonaliśmy jeszcze żadnego większego remontu drogi. Jesteśmy na etapie przygotowywania dokumentacji. Zrealizowaliśmy natomiast bardzo potrzebny odcinek drogi gminnej w Świętej Lipce, który od lat wymagał inwestycji. W przyszłym roku planujemy tam montaż parkometrów. Wyremontowaliśmy także drogę gminną w Klewnie. Było to zadanie rozpoczęte na początku kadencji, zakończone niedawno. Drobne naprawy wykonujemy na bieżąco, zawsze po konsultacjach z sołtysami, którzy są najbliżej mieszkańców i najlepiej znają lokalne potrzeby.
Mamy sporo planów na przyszły rok. Przygotowujemy około siedmiu dokumentacji, z czego jedna - dotycząca drogi w Pilcu - jest już w stu procentach gotowa. Mamy pozwolenie na budowę, teraz czekamy na środki finansowe i złożenie wniosku. Warto też dodać, że w Reszlu były trzy drogi formalnie powiatowe, choć w praktyce traktowane jak gminne. Powiat zapowiedział ich przekazanie i gdy to nastąpi, będziemy mogli w nie inwestować. Dotyczy to m.in. ulicy Wojska Polskiego.
- Mieszkańcy raczej nie rozróżniają, czy dana droga jest gminna, powiatowa czy wojewódzka. Gdy jest problem, zgłaszają się do burmistrza.
- Dokładnie tak. Dla mieszkańców to zawsze burmistrz jest odpowiedzialny. Jeśli chodnik nie jest posprzątany, natychmiast pojawiają się wpisy w mediach społecznościowych. Nieważne, że to droga wojewódzka i formalnie nie leży w naszych kompetencjach.
- Jak pogodzić te oczekiwania z formalnymi ograniczeniami?
- Staramy się reagować na bieżąco. Mamy pracownika, który zbiera zgłoszenia, a jeśli coś pojawia się choćby na Facebooku, natychmiast podejmujemy interwencję. Oczywiście nie jestem w stanie być wszędzie, dlatego informacje od mieszkańców są bardzo ważne. Niedawno mieliśmy spore wyzwanie. W krótkim czasie spadło więcej śniegu niż przez całą poprzednią zimę. Było trudno, ale krok po kroku udało się sytuację opanować.
- Wspomniał Pan o parkometrach. Kiedy zostaną uruchomione?
- Pod koniec marca.
- Jakiego przychodu spodziewa się Gmina?
- Trudno to dokładnie oszacować, bo nie mamy precyzyjnych danych dotyczących ruchu turystycznego. Najbardziej wiarygodne są statystyki z reszelskiego zamku - rocznie odwiedza go około 50 - 60 tysięcy osób. Przyjmując, że w jednym samochodzie podróżują średnio cztery osoby, można w przybliżeniu oszacować liczbę pojazdów. Według moich wyliczeń inwestycja powinna się zwrócić w stosunkowo krótkim czasie.
- Jaki jest koszt instalacji parkometrów?
- Całość to około 160 tysięcy złotych. Firma ma czas do końca marca na ich montaż. Informacje o planowanych zmianach zostały już przekazane mieszkańcom.
- Jakie są reakcje społeczne?
- Różne, choć spodziewałem się większego sprzeciwu. Mieszkańcy, którzy na co dzień mają problem z zaparkowaniem w rynku, są raczej za tym rozwiązaniem. Poza sezonem turystycznym problem jest mniejszy, natomiast latem zaparkowanie graniczy z cudem. Chcemy, by centrum miasta było dostępne przede wszystkim dla turystów, a gmina mogła na tym zarabiać. Mieszkańcy mają alternatywne miejsca parkingowe, chociażby przy ulicy Kolejowej.
- Co uważa Pan za największe sukcesy reszelskiego samorządu w 2025 roku?
- Cieszę się, że rozpoczęliśmy remont stadionu oraz że w Kociborzu powstała kontenerowa oczyszczalnia ścieków. Trwają też rozmowy dotyczące podobnej inwestycji w Łężanach. Choć nie wszystkie plany udało się jeszcze zrealizować, cały rok poświęciliśmy na przygotowanie dokumentacji, co jest kluczowe dla przyszłych inwestycji. Liczę, że w przyszłym roku rozpoczniemy remont ratusza oraz szkoły podstawowej. Wszystko zależy od pozyskanych środków.
Złożyliśmy również duży projekt, dotyczący e-usług, o wartości około 6 milionów złotych. Jeśli otrzymamy dofinansowanie, wszystkie jednostki gminne zostaną zinformatyzowane. Nowy ratusz ma być nowoczesną instytucją w historycznym, zabytkowym opakowaniu. Prace projektowe trwały długo, głównie ze względu na uzgodnienia z konserwatorem zabytków, ale efekt końcowy zapowiada się bardzo dobrze. Pojawi się m.in. winda dla osób z niepełnosprawnościami, a po latach znów uruchomimy zegar ratuszowy.
- Na zakończenie: co chciałby Pan przekazać mieszkańcom Reszla?
- Przede wszystkim proszę o cierpliwość. Nie wszystko da się zrobić od razu. Zmiany nie następują „na pstryknięcie palcami”, choć rozumiem te oczekiwania. Najważniejsze, że konsekwentnie do nich dążymy. Wszystkie zapowiadane w kampanii działania zostaną zrealizowane w tej kadencji. Wierzę, że Reszel będzie się rozwijał w dobrym kierunku.

Na słynnych krzyżówkach powstanie rondo
Nadal stwarza się pozory tzw. załatwiactwa w tym nędznym kraju. Jest tyle różnych instytucji, które mogły tym się zająć, a funkcjonują z naszych podatków, ale nie... Przychodzi dobry Pan i załatwił. Obrzydliwe.
kim ir sen
09:16, 2026-05-09
Samorządowcy łączą siły w sprawie linii kolejowej
Parole, parole, parole... Z tymi tzw. samorządowcami niczego nie zbudujemy.
fakty
09:11, 2026-05-09
Mateusz Lachowski - radny, który naprawdę pomaga
Za wpis sponsorowany dziękujemy.
wyborcy
09:09, 2026-05-09
Samorządowcy łączą siły w sprawie linii kolejowej
ech, chłopaki, ciężka to sprawa zorganizować oczywistą normalność w polskiej gospodarce, bo: - cokolwiek czynicie na tych torach za pieniądze samorządowe jest nielegalne... - chyba-że, już wzięliście je w dzierżawę od rządowej nomenklatury transportowej, to do dzieła! -- ale, proponuję uderzyć do ministerstwa sportu i turystyki, ministerstwa zdrowia, i ministerstwa zielonego ładu z oświadczeniem, że uruchamiacie kolej-drezyn-rowerowych - dla sportu, dla zdrowia, dla środowiska, a wtedy te trzy ministry raz-dwa załatwią co trzeba z ministrem od torów, o! Żadnych lokomotyw skoro w cittaslow mamy żyć, o konsekwencję proszę! Wzór-konspekt drezyn macie nad Zalewem Wiślanym i w Lidzbarku (Welskim) tam spotkanie roboczo-treningowe zróbcie. Pozdrówka, Bogumil Kowszuk, Konfederacja.
Rastenburger
01:12, 2026-05-09