Ryszard Niedziółka. Fot. Miasto Kętrzyn
- Odrzucam te utarte w Kętrzynie schematy jednowładztwa, zarządzania siłą, którego nie chcą nigdy więcej widzieć i pracownicy urzędu miasta, i pracownicy miejskich jednostek, bo oni chcą normalnie i spokojnie pracować. My dziś jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości. Te proste gesty w postaci wygrywania wyborów wyłącznie czystymi ulicami i kwietnymi rondami - choć miasto musi być dobrze utrzymane - nie mają dziś żadnego znaczenia, bo problemy na horyzoncie są inne - mówi Ryszard Niedziółka. W przedświątecznym wywiadzie dla Tygodnika Kętrzyńskiego, burmistrz Kętrzyna opowiada również o rekordowych inwestycjach, które czekają nas w niedalekiej przyszłości.
Rok 2022 nie kończy się dla kętrzyńskiego samorządu zbyt pomyślnie. Mam na myśli pierwsze rozstrzygnięcie w sprawie roszczeń przedszkoli niepublicznych. Co ten wyrok oznacza dla naszego miasta?
Dużą niepewność i ciągłą walkę przed sądami przez wiele miesięcy, a nawet lat. Rzeczywiście pierwszy prawomocny wyrok zabolał, bo musieliśmy wydatkować w ciągu kilku dni 1,5 miliona złotych. Sąd pozostałe 2,6 mln zł pierwszego roszczenia rozłożył co prawda na 10 rat (każda płatna raz w roku), ale powódka od tej decyzji się odwołała i tego rozstrzygnięcia jeszcze nie ma. 16 stycznia spodziewamy się drugiego wyroku w innym procesie. Łącznie wisi nad nami wizja zapłaty około 30 milionów złotych z odsetkami. To zabójstwo dla budżetu i dowód skrajnej niegdyś nieodpowiedzialności. Dziś takich roszczeń nie mamy, przedszkola wręcz chwalą współpracę i wysokość dotacji.
Czy istnieje możliwość, aby za te niedociągnięcia z przeszłości odpowiedzieli ci, którzy naprawdę zawinili?
Niedociągnięcia to zdecydowanie zbyt łagodne określenie. To karygodne zaniedbanie i działanie na szkodę miasta! Roszczenia przedszkoli niepublicznych w ogóle nie dotyczą przecież mojej kadencji. Chodzi o lata 2009-2016, wtedy burmistrzem był pan Krzysztof Hećman. Nie wykluczam, że Gmina Miejska Kętrzyn pozwie byłego burmistrza i będzie od niego oczekiwać zadośćuczynienia. Rodzice dzieci, które w tamtym czasie chodziły do tych przedszkoli, także zapowiadają pozwy w sprawie zwrotu pieniędzy, które oni zapłacili. Zapewne będę też ubiegał się o odszkodowanie od Skarbu Państwa za nieprecyzyjne prawo w tamtych latach. Jedno jest pewne – bez walki się nie poddamy. Co z tego, że ktoś zawinił, jak to ja, my mieszkańcy, dziś musimy się uporać z tym problemem. Zamiast robić dużo dobrego w mieście, budować nowe place zabaw, parkingi czy inwestować w kulturę albo sport, muszę sprzątać po błędach poprzednika, a niektórzy, niestety, nie patrzą na to z wyrozumiałością, tylko niesłusznie winią za ten stan rzeczy obecnego burmistrza.
Sprawa przedszkoli zaciemnia nieco obraz w sumie udanego roku dla Kętrzyna. Którą ze zrealizowanych inwestycji, lub które z działań nie inwestycyjnych, uważa Pan za najważniejsze?
To nie jest tak, że mamy się już czym spektakularnym pochwalić. Przecież największe inwestycje, które prowadzę wraz z moim zastępcą, który jest bezpośrednio za nie odpowiedzialny, są przed nami. Proces inwestycyjny jest bardzo długi, a wydłużyła go najpierw pandemia, teraz wojna na wschodzie, która przełożyła się na wzrost cen i brak materiałów. Obecnie mamy rekordowy rok pod względem wydatków na inwestycje. Na stole leży 50 milionów złotych, z czego rekordowe 39 milionów złotych pozyskaliśmy z zewnątrz. Od stycznia uruchamiamy bezpłatną komunikację miejską, kupiliśmy cztery elektryczne autobusy, w połowie roku kupimy kolejne dwa, zbudujemy Ogród Ekologiczny, ulicę Ogrodową, Wiejską, Pieniężnego, Jagiełły i Batorego, nad jeziorkiem powstanie restauracja i tężnia solankowa. W lutym otwieramy Kętrzyński Dom Wsparcia oraz Kętrzyńskie Centrum Spotkań Seniorów. Mamy dużo także mniejszych zadań do wykonania.
Jak miejski samorząd odczuł skutki eskalacji działań wojennych w Ukrainie?
Właśnie wielką drożyzną i opóźnieniami na placach budów, spowodowanymi brakami dostaw materiałów. Poza tym mamy w mieście kilkuset uchodźców. Pomagamy im na tyle, na ile możemy.
Jakie działania zostały wprowadzone, żeby zniwelować galopującą inflację?
Samorząd nie jest od tego, walka z inflacją to zadanie banku centralnego. My, jak każdy, czujemy wzrost cen usług. Przed nami jest dopiero krytyczny rok, bo ceny w 2023 będą nadal szybować. Nie podnieśliśmy podatków, żeby skusić nowe firmy do zainwestowania w mieście. Czyli idziemy trochę pod prąd. Ale to się opłaca. Firma spod Warszawy już się do nas zgłosiła i zatrudni 50 osób.
Gdyby nie wydłużenie kadencji samorządów, dziś dobiegłaby ona końca. Co Pan uważa za największy sukces tego 4-lecia w Kętrzynie?
Nie pracuję na jakiś krótkotrwały sukces, malowaniem trawy na zielono, więc nie zakładałem wielkich sukcesów po czterech latach. Wszystko wymaga czasu. A jak dostajesz miasto z pustą kasą i długami, to co robisz najpierw? Oddłużasz je. I teraz dopiero stać nas na duże zadania. Chcę stworzyć projekty, które będą budować Kętrzyn jako miasto nowoczesne, energetycznie samowystarczalne, mądrze zarządzane, gdzie i młodzi, ale i seniorzy czują się dobrze. Odrzucam te utarte w Kętrzynie schematy jednowładztwa, zarządzania siłą, którego nie chcą nigdy więcej widzieć i pracownicy urzędu miasta, i pracownicy miejskich jednostek, bo oni chcą normalnie i spokojnie pracować. My dziś jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości. Te proste gesty w postaci wygrywania wyborów wyłącznie czystymi ulicami i kwietnymi rondami - choć miasto musi być dobrze utrzymane - nie mają dziś żadnego znaczenia, bo problemy na horyzoncie są inne. Zmiany klimatu, kryzys energetyczny i perturbacje na rynkach gospodarczych dały nam wyraźny sygnał, żeby szukać własnej drogi i ja taką znalazłem.
A czy jest też coś, czego nie udało się - nieodżałowanie - zrealizować?
Żałuję, że jeszcze nie jest w budowie obwodnica Kętrzyna. Najpierw dokumentacja budowlana za prawie 2 miliony złotych, potem 65 milionów złotych rządowej dotacji to za mało by wbić łopatę. Walczymy o resztę tych pieniędzy. Jak nie w tej kadencji, to może w kolejnej rząd nam te środki przyzna.
Proszę powiedzieć coś o pozostałych planach na 2023 rok. Co będzie priorytetem Miasta Kętrzyn na zbliżające się 12 miesięcy nowego roku?
Stoczyć zwycięski bój o finanse miasta i wygrać procesy z przedszkolami. Jak nie bezpośrednio, to pośrednio, odzyskując pieniądze ze strony Skarbu Państwa. To nam dziś spędza sen z powiek. O resztę się nie boję. Mam doskonały zespół, razem dokończymy to co zaczęliśmy.
Radni z Barcian zdecydowali: Lizak bez mandatu!
Jak mona tak mścić sie na ludziach maskra . I jej te przydupasy bo inaczej by pracy nie bylo . Co za ludzie pracują w tej gminie
Ola
07:16, 2026-03-27
Radni z Barcian zdecydowali: Lizak bez mandatu!
A kucharz w Ketrzynie moze prowadzic stolowke w dzierzawionym lokalu od starostwa pomimo [dzieki temu] ze jest tam radmym od lat. Nikt mu nie zarzuca konfliktu interesu. Razem mozna wiecej? Mozna.
Wyborca
06:04, 2026-03-27
Radni z Barcian zdecydowali: Lizak bez mandatu!
Że co,na szkodę gminy ? Pan radny dwoi się i troi aby poprzez swoją działalność gmina wypiękniała,tak to zrozumiałem z poprzednich artykułów,może jeszcze nie zdążyła wypięknieć jako całość,ale na swoim terenie pokazał jak realizuje się marzenie poprzez zadbane otoczenie.To samo mamy w Mołtajnach wszystko nabiera blasku odnowy,jakoś w jednym czasie te dwie wioski idą po laur pierwszeństwa w powiecie,to nie przypadek ale konkurencja w której nikt nie wygra z Mołtajnami nawet same Barciany.🙂🙂🙂🙂🙂
Zbyszek
05:03, 2026-03-27
Radni z Barcian zdecydowali: Lizak bez mandatu!
Prawo nie omija nikogo. Jak Radny mógł nie znać tych zasad?
Jarek
21:43, 2026-03-26