W imieniu organizatorów, Centrum Biblioteczno -Kulturalne Powiatu Kętrzyńskiego zaprasza na wycieczkę do Sątoczna. W sobotę, 20 czerwca, odbędą się tam obchody 700-lecia wsi.
Zainteresowani wyjazdem zbierają się o godzinie 11.00, na parkingu przy siedzibie CBK, przy ul. Pocztowej 13.
- Tradycyjnie prosimy zmotoryzowanych o zabranie tych, którzy nie posiadają pojazdów mechanicznych - apeluje Tadeusz Korowaj, dyrektor CBK.
Obchody 700-lecia Sątoczna rozpoczną się o godzinie 12.00, uroczystą Mszą Świętą, koncelebrowaną przez metropolitę warmińskiego, arcybiskupa Józefa Górzyńskiego. O godz. 13.30, na terenie boiska szkolnego, rozpocznie się część artystyczno-rozrywkowa, a w niej między innymi: Przedstawienie teatralne „Krzyż i miecz” na podstawie tekstu napisanego 100 lat temu z okazji obchodów 600-lecia ówczesnego Leunenburga. Autorem sztuki jest hrabina Antonie zu Eulenburg z domu Stolberg-Wernigerode, córka Udo, właściciela Drogosz; Pokazy Bractwa Rycerskiego „Masuria”; Występ zespołu Muzyki i Tańca Dawnego Bractwa Rycerskiego z Mrągowa; Przedstawienie szkolne o zwyczajach średniowiecznych; Występy zespołów z Miejskiego Ośrodka Kultury w Korszach; Wystawy obrazów Janusza Bieńkowskiego oraz uczestników konkursu „Sątoczno - wieś, która miała być miastem”; Warsztaty rzemiosł dawnych oraz konkursy z nagrodami.
- Ponadto, będą przygotowane liczne stoiska z jadłem, a dla tych, co zechcą wieczorem potańczyć, od godz. 19.00 rozpocznie się zabawa plenerowa z udziałem zespołu „Revers” z Kętrzyna. Zatem powrót uczestników jest dowolny, w zależności od czasu pobytu w Sątocznie - instruuje Tadeusz Korowaj. red
Krótka historia Sątoczna
W 1326r. zbudowano w Sątocznie drewniano-ziemną strażnicę, którą w 1341r. przebudowano na murowaną (w niektórych źródłach przedstawiana jako zamek). Budowa murowanego obiektu wiązała się z planami utworzenia komturstwa i z czasem miasta (stąd np. nietypowy jak na warunki wiejskie wystrój wnętrza kościoła). Żyjący na przełomie XIII i XIV wieku kronikarz niemiecki, ksiądz Piotr z Dusburga, kapłan Zakonu Rycerskiego Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie jest autorem „Kroniki ziemi pruskiej” obejmującej dzieje Zakonu od jego założenia do czasów współczesnych autorowi, czyli do roku 1326. Napisał on pod koniec swojej kroniki, że „w tym czasie [tj. w 1326r. – przyp. Tadeusz Korowaj] brat Dietrich von Altenburg, komtur Bałgi [w latach 1325-1331, późniejszy wielki mistrz – przyp. TK], za zgodą wielkiego mistrza [Werner von Orseln, czternasty wielki mistrz zakonu i dwudziesty mistrz ziemi pruskiej w latach 1324-1330 – przyp. TK], o którą prosił i zabiegał, u zbiegu dwóch rzek, a mianowicie Gubru i Sajny, wybudował zamek Leunenburg. Swoją nazwę wziął on od imienia pola, na którym jest położony.”
W tym samych okresie rozpoczęto budowę kościoła. Miejscowość w planach zakonu miała być miastem, ale zniszczenia dokonane w latach 1346-1347 przez pogańskich Litwinów pod dowództwem Olgierda i Kiejstuta zniweczyła te plany. Do zakończenia wojny 13-letniej w 1466r. zamek-strażnica była siedzibą kolejnych urzędników zakonnych. Z dniem 10.01.1468r. zamek, osada wraz z okolicznymi dobrami znalazły się w rękach prywatnych. Otrzymał je zaciężny rycerz Albrecht Vogt von Ammerthal w zamian za wierną służbę na rzecz Zakonu. W 1490r. córka Albrechta i spadkobierczyni Sątoczna, Barbara Vogt von Ammerthal wyszła za mąż za Botho X (starszy) Eulenburga (1469-1534), przedstawiciela rodziny wywodzącej się z Saksonii. Od tej pory, przez prawie 500 lat (do 1945r.) wieś oraz okoliczne majątki wraz z późniejszą rezydencją w Prośnie, były w rękach tego hrabiowskiego rodu. Początkowo, w latach 1490-1620, rezydencją rodzinna był zamek-strażnica w Sątocznie, która został rozebrany na potrzeby budowy dworu w pobliskiej Prośnie (rozbudowany potem w barokowy pałac, a w latach 1870-1875 przebudowany w neogotycki zamek, dzisiaj w ruinie). Rozbiórkę zamku w Sątocznie rozpoczęto ok. 1610r. Zapewne w tym czasie zaginął jeden z artefaktów będących w skarbcu rodzinnym. Był to enkolpion z XII w. przywieziony do Sątoczna przez protoplastę rodu, który zapewne otrzymał w darze od swoich przodków z zamku Ileburg, kolebki rodu zu Eulenburg (obecnie miasto Eilenburg w Saksonii). Według opowiadania hrabiego Udo zu Eulenburg enkolpion nabył w Bizancjum praprzodek rodu podczas jednej z wypraw krzyżowych do Ziemi Świętej. Ten artefakt przeleżał w ziemi prawie 400 lat i został przypadkowo odkopany na polu, pod którym w 2002r. odnaleziono relikty zamku i podgrodzia. Jest to najstarszy zabytek ruchomy z terenu powiatu i województwa. W 2002r., po długich, wcześniejszych poszukiwaniach odkryto podczas prac archeologicznych, fundamenty zamku i fragmenty podgrodzia z fosą, palisadą, paleniskiem jednego z domów. Pracami kierował prof. Leszek Kajzer i jego asystent Aleksander Andrzejewski z Uniwersytetu Łódzkiego. Jednak z uwagi na brak środków prace przerwano, a wykopy zasypano. Może w przyszłości uda się odkopać całe, nietypowe – jak określił prof. L. Kajzer – założenie. Na podstawie częściowych prac archeologicznych wykonali oni komputerową wizualizację.
W 1926r. z okazji 600-lecia założenia miejscowości rodzina zu Eulenburg zorganizowała festyn z udziałem mieszkańców wsi. Z tej okazji Antonie zu Eulenburg, żona Frita, ówczesnego właściciela hrabstwa Prosna, napisała sztukę teatralną „Krzyż i miecz”. W 1945r. niemiecki Leunenburg stał się polską wsią Sątoczno, której okoliczni mieszkańcy zorganizowali w 2016r. uroczystości 690-lecia Sątoczna. Dokumentację fotograficzną z obchodów zobaczyć można na stronie powiatowego archiwum cyfrowego.
Tym, którzy chcą dowiedzieć się więcej o historii miejscowości polecamy str. 142-155 wydaną w 2007r. publikację „Dzieje miasta i gminy Korsze – przewodnik historyczny”, której autorem jest Tadeusz Korowaj. Publikacja jest dostępna na stronie CBK. Oprac. Tadeusz Korowaj
Krzysztof Hećman odznaczony przez wojewodę
Brawo panie burmistrzu.
Anna
18:59, 2026-06-18
Tragiczny finał „majóweczki” w Skierkach
Ile trzeba złej woli, by powiązać nazwisko radnego z nieszczęśliwym wypadkiem śmiertelnym i w zawoalowany sposób zasugerować, że ponosi za to odpowiedzialność. Wszelkie granice przyzwoitości zostały tu przekroczone, nie mówiąc o naruszeniu dóbr osobistych.
obrzydliwa insynuacj
17:57, 2026-06-18
Tragiczny finał „majóweczki” w Skierkach
Za organizację imprezy zawsze odpowiada organizator.
Sąsiad
17:19, 2026-06-18
Tragiczny finał „majóweczki” w Skierkach
Takie imprezy zorganizowane nie powinny mieć ochrony i medyka? Na sportowych jest to wymagane a takich zakrapianych już nie? Kto za to odpowiada. Zginął człowiek, to już nie są żarty!
Winda
09:45, 2026-06-18
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnikketrzynski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz