W mroźny poranek 27 stycznia 1945 r. Prusy Wschodnie stały się wojenną zdobyczą Stalina. W miastach i miasteczkach, puszczone samopas sowieckie żołdactwo, zaczęło dopuszczać się grabieży, bezmyślnego niszczenia, gwałtów i mordowania ludności cywilnej.
Wojenna zawierucha nie oszczędziła m.in. Barcian. Pomijając już tragiczny los wielu mieszkańców tej miejscowości, wskutek bezmyślnych działań żołdaków ucierpiała sama infrastruktura - zniszczeniu uległa połowa zabudowań Barcian. Skalę zniszczeń najlepiej ukazują fotografie. Zdjęcie wykonane w latach 1940-45 przedstawia ówczesny Mały Rynek, zimową porą, z kościołem Niepokalanego Serca Maryi w tle. Pod koniec II wojny światowej, poprzez działania sowietów, zabudowa uległa zniszczeniu. Obecnie jest to skrzyżowanie ulic: Mickiewicza, Szkolnej i Młynowej.
Mały Rynek współcześnie. Fot. Robert Majchrzak
Warto w tym miejscu wspomnieć, że na początku XX wieku w Barcianach otwarto szpital, a w okresie międzywojennym funkcjonowały w miejscowości trzy szkoły: gimnazjum dla dziewcząt, szkoła ludowa i szkoła zawodowa. Barciany posiadały też połączenie kolejowe z najbliższymi ośrodkami: Kętrzynem i Srokowem. W 1939 roku miejscowość liczyła 1541 mieszkańców.
rm
Zdjęcie: Barciański Mały Rynek z lat 1940-45. Fot. Annelise Weiss / bildarchiv-ostpreussen.de
Reszel będzie współpracował z gminą ze Śląska
Bedzie tanszy wungiel?
Nke
16:13, 2026-06-06
Zarząd powiatu cieszy się zaufaniem
Same pochwały wewnątrz swoich a drogi powiatowe na Ryn i do Świętej Lipki jak były w opłakanym stanie tak są nadal. A to drogi do naszych atrakcji turystycznych!
Razem mogą więcej -
12:11, 2026-06-06
Matka Boska ze Świętej Lipki na ocalałym drzewie
bzdura ktoś robi przedstawienie
Basia
22:24, 2026-06-05
Strażacy ze Srokowa uratowali klępę
- co za czasy! co za zwierzęta! i co za op'ciach żeby we własnym bagnie się topić... oj, droga Pani Klempo, takie są skutki biernego ćpania glifosatu z upraw homo-sapiensów, trzymaj się swojej natury...
Rastenburger
23:38, 2026-06-04
0 0
Tak. To jest już historia. Tak się składa, że jestem świadkiem tej historii. Podczas działań wojennych infrastruktura Barcian prawie nie ucierpiała. Zniszczony został jeden budynek. Nawiasem mówiąc jego właścicielem był mój wujek. Prawdziwego zniszczenia dokonali tzw. szabrownicy, którzy przybywali w zorganizowanych grupach jeszcze przed przybyciem pierwszych osadników. Zabierali wszystko czego nie zabrali Rosjanie. Wycinali nawet aluminiowe przewody, które zawieszone były na istniejących do dzisiaj słupach cementowych. Opuszczając budynek, w którym mieli swoją bazę wypadową, po prostu go podpalali. W mniejszym stopniu zniszczeń dokonali tzw przejściowi osadnicy. No ale to już jest historia, Było, minęło.
0 0
Tak,tak to samo opowiadał mi mój Teść z Notystu.Ludzie bali się tych rabusiów z centrali.
0 0
do dzisiaj ich bardzo lubimy, przykład jest w postaci granej przez Pyrkosza w "Samych swoich" gdzie krawaciarz twierdzi ze siedział za szmugiel i warszawiaka by nie okradł!!!
0 0
nie wspomniano tez o odbudowie stolicy na ktora cegly poszly i z Barcian dziadek mi opowiadal o celowym niszczeniu scian wewnatrz budynkow by domy te ulegly bezpowrotnemu zniszczeniu -plan byl wtedy nijwazniejszy a teraz robia na tym kase krawaty!-reprywatyzacja kosztem min Barcian
0 0
Należy pomyślec o odbudowie zamku w Barcianach i jego otoczenia.Ale to temat dla nowych pokoleń.
0 0
A co z obecnym właścicielem zamku?
0 0
Ciekawa jestem, w którym miejscu znajdowały się tory.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnikketrzynski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz