Zamknij

Kolejny konwój z Warmii i Mazur dotarł do Lwowa. Solidarność ma sens

. 18:21, 25.02.2026 Aktualizacja: 18:22, 25.02.2026
1 Kolejny konwój z Warmii i Mazur dotarł do Lwowa. Solidarność ma sens Uczestnicy konwoju humanitarnego. Fot. Archiwum prywatne

Kiedy mężczyzna płacze i mówi „dziękuję”, wiesz, że nie są to słowa na pokaz. W 1448. dniu pełnoskalowej wojny pojechaliśmy z Warmii i Mazur do Lwowa z kolejnym transportem pomocy humanitarnej. - Wróciliśmy bogatsi o coś więcej niż doświadczenie drogi przez oblodzone szosy i nocne alarmy. Wróciliśmy z przekonaniem, że solidarność wciąż ma sens - zgodnie mówią inicjatorzy kolejnej humanitarnej wyprawy: Zbigniew Homza, radny wojewódzki i Stefan Melnyk, strażak z OSP Tuławki.

 

Gdy widzisz łzy w oczach mężczyzny, nie masz prawa myśleć, że nie są szczere. Maks płakał, gdy opowiadał nam o pierwszych dniach wojny. O chwili, gdy odwoził żonę i dzieci na granicę z Polską. O niepewności, czy dojadą bezpiecznie, czy ktoś ich przyjmie, czy świat nie odwróci się do nich plecami. Spojrzał nam wtedy głęboko w oczy i powiedział krótkie: „Dziękuję”. Jego bliscy trafili do ludzi, którzy otworzyli swoje domy i serca. – Tego nigdy wam nie zapomnę – powtarzał.

Cztery lata od tamtych wydarzeń emocje wciąż są żywe. Dziś pomoc nie budzi już tak jednomyślnego entuzjazmu jak na początku. Pojawiają się wątpliwości, zmęczenie, komentarze pełne zniechęcenia. My jednak robimy to, co zaczęliśmy cztery lata temu. Jeździmy i pomagamy. 

 

Pięć busów wyjechało z Olsztyna

Z katedralnego soboru w Olsztynie po raz kolejny wyruszyła pomoc humanitarna dla Ukrainy. Plan był skromny – dwa busy. Jednak dzięki ofiarności darczyńców w piątkowy wieczór ruszyły trzy pojazdy, a w sobotni poranek dołączyły do nich kolejne dwa. Na pakach mieliśmy agregaty prądotwórcze, gaśnice, gazowe ogrzewacze, materace, koce, ciepła odzież i żywność. Sprzęt trafił do strażaków i medyków, a także do osób wewnętrznie przesiedlonych ze wschodniej Ukrainy, które schronienie znalazły na zachodzie kraju. Produkty żywnościowe, materace i koce przekazaliśmy kapelanom wojskowym Ordynariatu Polowego Lwowskiej Archieparchii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Część pomocy dotarła do domu dziecka oraz do ośrodka rehabilitacyjnego dla ofiar wojny.

Do Lwowa dotarliśmy w czasie zimowych ataków na infrastrukturę energetyczną. Miasto rozbrzmiewa głośnymi dźwiękami agregatów. A w nocy wyją syreny. Alarm powietrzny oznacza zejście do schronu – bez dyskusji, bez zwłoki. Drobne niedogodności, z którymi mierzyliśmy się w drodze – gołoledź, chwilowa awaria samochodu, wyłączenia prądu – bledną wobec codzienności mieszkańców. Oni żyją tak od czterech lat. Każdego dnia punktualnie o 9.00 w całej Ukrainie rozlega się minuta ciszy za poległych. Niezależnie od tego, czy ktoś jest w domu, w pracy czy na ulicy – zatrzymuje się. To cisza, która mówi więcej niż słowa. Jeżeli pamiętasz ten fragment z 

 

Spotkania z władzami Lwowa 

Podczas wizyty odbyły się ważne rozmowy z merem Lwowa Andrijem Sadowym, jego zastępcą Andrijem Moskalenką oraz przewodniczącym Lwowskiej Rady Obwodowej Jurijem Hołodem. W delegacji byli m.in. poseł Katarzyna Królak, radni sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego Jarosław Słoma i Zbigniew Homza oraz konsul RP we Lwowie Sebastian Delura.

Zbigniew Homza przypomina, że realizowany jest jego wniosek o podjęcie współpracy z obwodem lwowskim. To ważny projekt, który ma poparcie zdecydowanej większości radnych Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego. - Może nawet wszystkich - przyznaje Zbigniew Homza. 

Obwód lwowski i województwo warmińsko-mazurskie rozwijają wspólne projekty rehabilitacyjne. Powstaje ośrodek „Oaza Renesansu”, w którym setki obrońców Ukrainy będą mogły przejść pełen cykl rehabilitacji fizycznej i psychologicznej. Ukraińscy weterani korzystają także z infrastruktury rehabilitacyjnej w Górowie Iławeckim. Przygotowywane jest memorandum o dalszej współpracy. Stefan Melnyk zna wiele takich ośrodków na Ukrainie. Wielokrotnie woził im pomoc. - To nie są puste deklaracje. To konkretne działania, które mają przywracać sprawność ciałom i nadzieję sercom - mówi z Stefan Melnyk. 

 

Cisza w ośrodku rehabilitacyjnym

Żeby to zrozumieć, trzeba tam być i zobaczyć ten ogrom cierpienia ludzi bez rąk, bez nóg. Byliśmy w takim ośrodku w Niemirowie, niedaleko polskiej granicy. Tam panuje szczególna cisza. Nie ma wielkich słów ani patosu. Są ludzie, którzy uczą się na nowo chodzić, oddychać bez bólu, spać bez koszmarów. I są ci, którzy im w tym towarzyszą. W takich chwilach rozumiesz, że pomoc nie jest abstrakcją. Ma twarz konkretnego człowieka. Ma imię. Poznać szefa tego ośrodka to wielka sprawa. Pułkownik jest spokojny, rzeczowy, opowiada o ośrodku, o ludziach i lekarzach. Z takimi ludźmi można budować w najtrudniejszych sytuacjach. On naprawdę wie, co robi. 

To kolejny konwój do Lwowa i kolejne spotkanie z naszymi rodakami. Gdzie mogliby się spotkać Polacy we Lwowie? Oczywiście na Cmentarzu Obrońców Lwowa, na którym pochowani zostali polscy bohaterowie sprzed 100 lat. Leżą tam, w półmetrowym śnieżnym puchu. A nasi rodacy z Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie pilnują go non stop, 24 godziny na dobę. Siedzimy sobie w ich pomieszczeniach, z których widać cały cmentarz. Prószy śnieg, a my zajadamy słoninę z chlebem i rozmawiamy. Opowiadają o tym, dlaczego ich rodziny zostały we Lwowie, gdy wszyscy musieli wyjechać. Józef opowiada o swoim wojsku w latach 70-tych. Tak, był żołnierzem Armii Czerwonej. Stacjonowali w Czechosłowacji. Miał nawet propozycję, by zostać, ale nie zdecydował się zostawić Lwowa. 

Janek opowiada o synu, który wyjechał do Wrocławia i pracuje jak HR-owiec. Jest z niego dumny. Syn Józefa też wyjechał do Wrocławia, z całą rodziną. Znam te historie z czasów ostatniej naszej rozmowy w październiku ubiegłego roku.

Syn Józefa wyjechał jeszcze przed wojną, na Kartę Polaka. Ale karcie skończyła się ważność już w czasie wojny. Polscy urzędnicy kazali mu wrócić do Lwowa i przedłużyć ważność karty. On im na to, że jeżeli tam pojedzie, to już nie będzie mógł wrócić. Nie pojechał i nie mógł przez to udowodnić, że jest Polakiem. Pytam Józefa, czy już to załatwił i udowodnił, że jednak jest Polakiem. Józef uśmiecha się i nic nie mówi, tylko kręci głową, że jeszcze nie. 

 

Kętrzyński zasypany śniegiem 

Niedaleko od Cmentarza Obrońców Lwowa jest do grobu patrona miasta Wojciecha Kętrzyńskiego. Jestem tam, ale tylko główną ścieżką jest odśnieżona. Do Kętrzyńskiego jakieś 50 metrów w półmetrowym śniegu. Jasny pomnik z biało-czerwoną szarfą widoczny jest z daleka. Nie dotrę tam. 

Wracamy innym przejściem granicznym niż wjeżdżaliśmy. Gdy jesteś przesądny, to wiesz, że to nie może się zakończyć bez przygód. I są. Romek przez nieuwagę rani sobie dłoń nożem. Rana jest duża i krwawienie jest spore. Zbigniew Homza jest lekarzem i chce pomóc, ale nie może, bo samochód Romka trafia na … rentgen. Celnicy chcą sprawdzić, co wiezie. W tamtą stronę był zapakowany po sam dach i wtedy nie był potrzebny rentgen. Teraz paka jest pusta, ale rentgen jest niezbędny. Krew sączy się z rany, ale Romek musi czekać, aż procedury celne się zakończą. Dopiero wtedy zajmuje się nim doktor Homza. Trzeba obmyć ranę i zatamować krwawienie, potem pojawia się na dłoni fachowy opatrunek. Wracamy. 

Co z tym rentgenem pustego busa? Jakiś czas temu celnicy zapowiadali, że w lutym będą prowadzili strajk włoski, bo nie mogą się dogadać z szefostwem na temat swoich podwyżek. Być może Romek trafił właśnie na zmianę, która strajkowała. Ale to już historia, rana się goi, Romek się uśmiecha, a celnicy? Niech walczą. Życzymy im wszystkiego najlepszego, bo przecież za jakiś czas znowu ich spotkamy, gdy po raz kolejny będziemy jechali z konwojem humanitarnym na tamtą stronę wojny. 

 

Solidarność to inwestycja

Pomoc walczącej Ukrainie to nie hasło. To inwestycja w bezpieczeństwo Polski. Każdy agregat, każda paczka żywności, każdy materac to znak, że nie zostawiamy sąsiada samego wobec agresji. Dziękuję wszystkim, którzy wsparli konwój – parafianom, darczyńcom, instytucjom i osobom prywatnym z Olsztyna, Warmii i Mazur. Bez Was nie byłoby tej drogi. Gdy widzisz łzy Maksa, nie możesz się zatrzymać. Bo za tym jednym „dziękuję” stoi cała historia o strachu, nadziei i o tym, że człowiek drugiemu człowiekowi wciąż potrafi być bratem. Jarosław Żukowski

 

Podziękowania osobom i instytucjom które wsparły konwój: Katedralny Sobór Greckokatolicki Pokrowa Matki Bożej w Olsztynie Bank Żywności w Olsztynie Marek Borowski konsul Ukrainy w Gdańsku Oleksandr Plodystyi przewodniczący Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego Bogdan Bartnicki, Aneta Janczuk, dyrektor SPZP-O Reszel, Misje Sercanów, Rotary Club Giżycko,  Stowarzyszenie „Nasze Mazury”, Warmińsko-Mazurski Oddział Straży Granicznej w Kętrzynie, samorząd Bartoszyc. 

Podziękowania organizatorom i uczestnikom ekspedycji: Zbigniew Homza, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, główny koordynator i organizator; Jarosław Słoma, radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Stefan Melnyk, Roman Bronowski, Daniel Ferdycz, Jarosław Żukowski, Darek Dariusz Łencio, Piotr Baczewski, pełnomocnik wojewody w-m ds. mniejszości narodowych.

Szczególne podziękowania dla partnerów po stronie ukraińskiej - nieocenionego Володимир Мороз i o. Тарас Михаьчук.

 

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

ZbyszekZbyszek

0 0

Ukraina chce do Unii Europejskiej ale jak słyszałem na własnych warunkach.Trochę czytam w Internecie
i wczoraj w Kijowie flagi ukraińskie powiewały a nad nimi jedna najwyższa Stanów Zjednoczonych
ja Polak mały chciałem i naszą flagę zobaczyć tyle ich tam było ale naszej nie było.

18:52, 25.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnikketrzynski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%