Obietnica refundacji za leczenie wygląda kusząco, ale może skończyć się utratą pieniędzy. Narodowy Fundusz Zdrowia ostrzega przed nową falą oszustw w sieci.
Jak informuje RMF24, Narodowy Fundusz Zdrowia alarmuje w sprawie fałszywych wiadomości e-mail, które trafiają do Polaków. Nadawcy podszywają się pod Fundusz i informują o rzekomym zwrocie kosztów leczenia, leków, okularów czy wizyt medycznych za granicą.
Wiadomości są przygotowane tak, by wyglądały wiarygodnie. Pojawia się logo NFZ, oficjalnie brzmiące sformułowania, a nawet numer infolinii. To wszystko ma uśpić czujność odbiorców.
W treści e-maila znajduje się zwykle link lub załącznik, który ma prowadzić do formularza potrzebnego – rzekomo – do wypłaty pieniędzy. W rzeczywistości to strona przygotowana przez przestępców.
Celem jest wyłudzenie danych kart płatniczych, takich jak numer karty, data ważności czy kod CVV. Wystarczy chwila nieuwagi, by oszuści uzyskali dostęp do środków zgromadzonych na koncie.
Fundusz przypomina, że nie wysyła takich wiadomości i nie prosi o podawanie numerów kart, kodów zabezpieczających ani danych do bankowości elektronicznej.
Jeśli ktoś otrzyma podejrzaną wiadomość, nie powinien otwierać załączników ani klikać w linki. W przypadku podania danych finansowych należy jak najszybciej skontaktować się z bankiem i zastrzec kartę.
Próby wyłudzenia warto zgłaszać odpowiednim służbom. Incydent można przekazać policji oraz zespołowi reagowania na zagrożenia w sieci CERT Polska. Działa także bezpłatna infolinia pod numerem 800 190 590, gdzie można uzyskać pomoc i wskazówki, jak postępować w takiej sytuacji.
Specjaliści przypominają, że oszuści coraz częściej wykorzystują znane instytucje jako „przykrywkę”. Warto więc zawsze sprawdzać adres nadawcy i zachować ostrożność wobec wiadomości obiecujących szybkie pieniądze.
Źródło zdjęcia głównego: Obraz autorstwa wavebreakmedia_micro na Freepik
Interesująca wystawa otwarta w szkole w Karolewie
Sitwa na zdjęciu. Tzw. samorząd to rak polskiej demokracji.
Sitwa
16:54, 2026-02-10
Interesująca wystawa otwarta w szkole w Karolewie
Kiedy wokół ziemie były pełne plonów i maszyny polskie robiły w polu wlaśnie wtedy zobaczyłem jak popisowo ciągnik Forguson orał przy Karolewie.Teraz kiedy jadę tam rowerem widzę,że te pole stoi zarośnięte i zapomniane.Taką to przygodę pamiętam jak nasz przemysł zaczynał być likwidowany przez traktory,które może miały tylko lepszą kabinę co chroniły od deszczy i wiatrów nic po za tym ale trzeba było postawić na zachód.O księdzu proboszczu,który nie mógł plebanii wybudować i znakiem tego mieszkał w wieży o tym teraz nikt nie uwierzy.Zawsze mnie dziwiło jakimi ogromnymi funduszami Karolewska Szkoła dysponowała.
ZBychu
15:15, 2026-02-10
Producent dmuchańców jako partner biznesowy
A tak na serio,już cały Internet opanowany przez serwery na Świecie jest kontrolowany przez ukraińskich kolesi,kto teraz czegoś nie może zrozumieć to mu wyjaśni AL.
Zbyszek
10:41, 2026-02-07
Dlaczego warto pracować z agencją marketingową
Warto było zlikwidować zdolności wojskowe jakie Polam-Farel dysponował w postaci skromnych warsztatów,które pracowały na rzecz wojska.Dziś cała Europa stawia na zbrojenie a w Kętrzynie w latach 1990 roku postawiono na rozbrojenie.Dziwnym trafem była jeszcze Narzędziownia jako odrębna jednoska w której było mnustwo maszyn i ludzi,którzy na 2-3 zmiany je obsługiwały i gdzie to wszysto się podziało dzisiaj byłoby jak znalazł i pracę by miały całe pokolenia.Philips wtedy nas wykupił i robi co chce ale to już nie nasza fabryka i Polacy nie są właścicielami.
Frezer-tokarz
06:25, 2026-02-05
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnikketrzynski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz