„Ratujemy Zabytki z Zofią Licharewą – zdążyć przed szabrownikami” to tytuł projektu realizowanego przez Towarzystwo Miłośników Kętrzyna. W ubiegły czwartek, w Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego, odbyło się ostatnie wydarzenie wieńczące to zadanie, finansowane przez Miasto Kętrzyn.
W ramach projektu „Ratujemy Zabytki z Zofią Licharewą – zdążyć przed szabrownikami” została zaprojektowana tablica z biografią pierwszej kustosz muzeum, która stoi na skwerze jej imienia między ratuszem a starym ogólniakiem oraz powstał film dokumentalny o działalności Zofii Licharewej w Kętrzynie. Zadanie realizowało Towarzystwo Miłośników Kętrzyna ze środków Gminy Miejskiej Kętrzyn. Dlaczego warto wspomnieć o tej osobie?
- Każde miasto ma swoich bohaterów. Dla mnie taka bohaterką jest Zofia Licharewa, bo w czasie kiedy to miasto było zrujnowane był ktoś, kto próbował ocalić od zapomnienia wszystko to, co jest warte uratowania i zabezpieczenia - mówi Maria Skibińska, prezes Towarzystwa Miłośników Kętrzyna. - Pamiętam Zofię Licharewą, bo chodziłam do jej muzeum i to co ona zgromadziła budziło we mnie zachwyt.
Uczestnicy spotkania, które odbyło się w muzeum mieli okazję poznać laureatów konkursu fotograficznego, którzy uwiecznili zabytki ratowane przez Zofię Licharewą. Pierwsze miejsce zdobył Stanisław Milewski z Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Klucz”, drugie uczeń tej samej szkoły Rafał Chudzik, a trzecie eksekwo Weronika Pejda i Miłosz Pejda ze Szkoły Podstawowej nr 1. Wyróżniono zdjęcia uczniów Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Klucz” Agnieszki Chudzik oraz Piotra Zuka i uczennicy Szkoły Podstawowej nr 1 Luizy Matyjasek. Nagrody ufundował Michał Kochanowski, starosta kętrzyński i to on wspólnie z prezes Towarzystwa Miłośników Kętrzyna wręczyli nagrody.
- Zofia Licharewa, założycielka muzeum w Kętrzynie to osoba wyjątkowa. Historia muzealnictwa województwa warmińsko-mazurskiego jest związana z jej heroiczną pracą na rzecz ratowana dziedzictwa kulturowego, wyjątkowych obiektów ruchomych pałaców, dworów, kościołów z terenu powiatu kętrzyńskiego - tłumaczy Marta Wojciechowska, dyrektor Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego.
Kulisy tej niezwykłej pracy Zofii Licharewej mogliśmy obejrzeć podczas prezentacji filmu dokumentalnego. Jego twórcy: Ewa Brzostek i Paweł Wagner pokazali działania Zofii Lichawej na rzecz Kętrzyna w latach 1945-1980, czyli od chwili jej przyjazdu do ówczesnego Rastenburga do jej śmierci. W dokumencie pojawiły się osoby, które pamiętają muzeum przy ul. Powstańców Warszawy i jej twórczynię. W filmie wykorzystano zdjęcia archiwalne, udostępnione przez Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego. Ewa Brzostek
Czują się oszukani i zignorowani
Tytuł artykułu pasuje jak ulał do polskiej firmy budowlanej,która prowadzi budowę we Lwowie na Ukrainie,która w trakcie budowy dostała wypowiedzenie od władz miasta,czyli zerwanie kontraktu i to po 90 % wykonanych robót.Współczujmy naszym chłopakom,którzy bez pomocy Ukraińców potrafią wykonać powierzone roboty.Na portalach idzie fama,że to dzięki pracy robotników z Ukrainy Polska jeszcze się trzyma ?
Można-można i tak
09:04, 2026-03-25
Czują się oszukani i zignorowani
To prawda, że organizacja terenu wokół budowy to chyba pieta achillesowa zarządu budowy z ramienia Polimex Mostostal. Jednakże kochani kętrzynianie, w szerokiej okolicy znani jesteśmy jako maruderzy i ludzie bez wyobraźni. Chcielibyśmy mieć u siebie wielki świat, Ale i żyć jak w wiejskiej sielance. Żyjąc na tym świecie pół wieku, wiem że ketrzyniakom nigdy się nie dogodzi. Standardem jest marudzenie i doszukiwanie się zła we wszystkim co się w tym mieście dzieje. Obecna władza zła, bo pozwala budowie oddychać, a przecież pracownicy tejże budowy wpływający na podniesienie pkb gminy i wpływów do miejskiej kasy to samo zło. Stara władza zła, bo złe przygotowała kilka- kilkadziesiąt lat temu infrastrukturę miejska, gdyż nie zajrzała do szklanej kuli i nie wiedział, że jedna z największych inwestycji czołowej państwowej spółki stanie w tym mieście. O jedno mam żal do władzy podpisującej umowę z Orlenem. Że nie zrobiła referendum dla mieszkańców czy chcą ten inwestycji czy nie. Bo wtedy każdy mieszkaniem mógłby się opowiedzieć po którejś że stron. A gdyby większość była przeciw, to może inwestycja stanęła by w miejscu gdzie jej potencjał byłby doceniony. Cóż małomiasteczkowe myślenie to kętrzyński konik. Daje pod rozwagę dalsze dywagacje, bo życie często pokazuje, że ci którzy najwięcej narzekają jako piersi składają dokumenty w sprawie pracy i debatują nad groszem, który Orlen zostawi w mieście.
Ketrzynianka
14:29, 2026-03-23
Czują się oszukani i zignorowani
To o którym burmistrzu mowa w tym tytule o ile wiem to dopiero co był artykuł jak buduje się fabryka a tam na czele oprowadzał gości cały w ubraniu roboczym z gumofilcami Pan,który jak mi wiadomo to były nasz burmistrz był,który jest nadzorującym budowę i chyba domyśleć się mogę przyszłym dyrektorem tłoczni oleju. (???) Jeżeli można mieć pretensję to na pewno nie do Pana obecnego burmistrza,który nie musi się znać na logistyce jaką obejęta jest tłocznia oleju rzepakowego są tam odpowiednie osoby z wykształceniem i doświadczeniem,które odpowiadają za płynność budowy i zapewnieniu odpowiednich warunków do jej realizacji.Chociać też nie do końca mam rację takie sprawy powinny być dogadane jeszcze przed budową.
Zbyszek
06:42, 2026-03-23
Czują się oszukani i zignorowani
Lizodup i tyle w temacie
Wyborca
09:49, 2026-03-22
0 0
Czyli forsa z miasta poszła do szwagra Narcyza z Wydmin. Jak tak dalej pójdzie nazwę miast trzeba będzie zmienić na Wróbltrzyn
0 0
A gdzie jest komisja rewizyjna. Szwagier robi zlecenia, to po jaki kij dział promocji w mieście?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tygodnikketrzynski.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz