Dwa rodzaje kosmetyków trafiły pod lupę inspektorów. Główny Inspektorat Sanitarny informuje o wycofaniu produktów dostępnych również na polskim rynku. Powód budzi niepokój.
Jak przekazał Główny Inspektorat Sanitarny, wycofano z obrotu dwa rodzaje kosmetyków – kremy z filtrem mineralnym marki Bondi Sands oraz eyeliner Wet n Wild Proline Felt Tip. Oba przypadki dotyczą produktów, które mogły znajdować się na rynku także w Polsce.
W przypadku kremów przeciwsłonecznych Bondi Sands SPF50+ (wersje do twarzy i do ciała) wykryto rozwarstwienie produktu. Może to prowadzić do utraty skuteczności ochrony UV, co – jak wskazują specjaliści – może być szczególnie ryzykowne przy ekspozycji na słońce. Problem dotyczy pięciu konkretnych partii importowanych z Australii.
Bondi Sands Zinc Mineral Sunscreen SPF50+ Face Lotion 60ml
Bondi Sands Zinc Mineral Sunscreen SPF50+ Body Lotion 120ml
Drugie ostrzeżenie dotyczy kosmetyku do makijażu – Wet n Wild Proline Felt Tip Eyeliner. GIS został poinformowany o dobrowolnym wycofaniu wszystkich partii produktu (numer referencyjny produktu: E8752 – EAN 4049775587527).
Powodem jest przekroczone dopuszczalne stężenie barwnika Carbon Black (CI 77266) w formie nano, który nie powinien występować w określonym zakresie w produktach kosmetycznych.
Producent, Markwins Beauty, poinformował o akcji wycofania. Inspektorzy monitorują rynek.
GIS zaleca, by nie stosować wskazanych produktów, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie widać nieprawidłowości. Dotyczy to:
W przypadku posiadania tych kosmetyków Główny Inspektorat Sanitarny rekomenduje ich zwrot w miejscu zakupu lub utylizację.
Źródło zdjęcia głównego: Obraz Lubov Lisitsa z Pixabay
Wątpliwa fachowość radnego z Barcian
Pacynka pacynkowata słabe oceny naprawdę nic nie mówią o tym, kim człowiek jest ani co może osiągnąć. Historia pełna jest przykładów osób, które w szkole radziły sobie kiepsko, a później odniosły ogromne sukcesy. Albert Einstein był uważany przez nauczycieli za wolnego i „nierokującego”, a został jednym z największych naukowców w dziejach i dostał Nobla. Thomas Edison, o którym nauczyciel stwierdził, że jest „zbyt *%#)!& żeby się uczyć”, stworzył ponad tysiąc wynalazków, w tym żarówkę i fonograf. Walt Disney też nie wyróżniał się w szkole niczym szczególnym, a jednak zbudował globalne imperium rozrywkowe. Stephen King słyszał od nauczycieli, że pisze „głupoty”, a dziś jest jednym z najbardziej czytanych pisarzy na świecie. Beethoven miał problemy z czytaniem i pisaniem i nigdy nie był dobrym uczniem, a mimo to stał się jednym z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki. To tylko kilka przykładów, a takich historii są setki. Szkoła ocenia według jednego schematu, tymczasem ludzie mają różne talenty i różne tempo rozwoju. Ktoś może nie błyszczeć z matmy czy polskiego, a jednocześnie mieć świetne zdolności organizacyjne, społeczne, analityczne albo techniczne. Dlatego sprowadzanie dorosłego człowieka do ocen sprzed kilkunastu lat jest po prostu absurdem. Oceny nie są wyznacznikiem inteligencji, kompetencji ani wartości. Tym bardziej nie odbierają nikomu prawa do działania, angażowania się czy startowania w wyborach. W dorosłym życiu liczą się realne umiejętności, decyzje i efekty, a nie to, co nauczyciel wpisał w dzienniku w 2005 roku.
Jasno myślacy
23:54, 2025-11-28
Wątpliwa fachowość radnego z Barcian
Sorry ale ja tego nie kupuję jasno myślący. Ktoś kto jest nawet nie przeciętnym uczniem a raczej miernym czyli bardzo słabym nie może być bystry i inteligentny. Miernota ma takie oceny i uważam że to mierny człowiek. Takiego chcecie wójta? Mierny ale bierny.
Pacynka pacynkowata
21:59, 2025-11-28
Wątpliwa fachowość radnego z Barcian
Szczerze? Oceny naprawdę nie mają wiele wspólnego z realnymi umiejętnościami. W szkole wszyscy jesteśmy oceniani według jednego schematu, a przecież każdy uczy się inaczej, ma inne mocne strony i inne warunki, w jakich dorastał. Na nasze oceny wpływa milion czynników: stres, nauczyciel, sytuacja w domu, zdrowie, pewność siebie… To nie jest żaden obiektywny wyznacznik talentu czy życiowych kompetencji. Prawdziwe umiejętności kształtują się tam, gdzie człowiek naprawdę działa i się rozwija. Skoro ktoś rozwijał swoje pasje, zdobywał doświadczenie i uczył się w praktyce, to ma pełne prawo znać się na tym, co robi, niezależnie od tego, jakie oceny miał kiedyś w dzienniku. Warto też pamiętać, że szkolne osiągnięcia mają swoje miejsce i czas, ale poza szkołą zaczynamy tak naprawdę od nowa. W dorosłym życiu nikt nie pyta o ocenę z matematyki czy polskiego — liczy się to, co potrafimy zrobić w praktyce, jakie mamy doświadczenie i jak radzimy sobie z realnymi zadaniami. Dlatego oceniajmy ludzi na podstawie ich faktycznych umiejętności, a nie ocen sprzed lat. 😊
Jasno myślący
21:33, 2025-11-28
Wątpliwa fachowość radnego z Barcian
Takie dobre szkoły a tego człowieka nie potrafiły wyedukować. Wstyd mieć takie oceny i wstyd jest udaeać że jest się mądrym. Kogo Wy do Rady wybraliście kochani? On nie może być naszym Wójtem, stawiajcie na Magdalenę.
Beata
21:00, 2025-11-28
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz