Zamknij

Rachunki za prąd pójdą w dół. Rząd usuwa jedną z opłat od nowego roku

Źródło: PAP / money.pl 13:00, 28.11.2025
Skomentuj Obraz Pexels z Pixabay Obraz Pexels z Pixabay

Już od przyszłego roku z rachunków za prąd zniknie opłata przejściowa. Dla przeciętnej rodziny oznacza to niższe wydatki — nawet o kilka złotych co miesiąc.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez PAP, na które powołuje się portal Money.pl, od przyszłego roku z rachunków za prąd zniknie opłata przejściowa. Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to niższe rachunki – pierwotnie szacowane na kilka złotych miesięcznie.

To część kosztów rozliczana przy opłacie dystrybucyjnej. Decyzja podyktowana jest wygasaniem zobowiązań wynikających z dawnych kontraktów długoterminowych na dostawę energii.

Według zapowiedzi ministra energii Miłosza Motyki, usunięcie opłaty przejściowej pozwoli obniżyć rachunki za prąd o „kilka złotych” miesięcznie. To niewielka suma, ale dla wielu gospodarstw domowych może mieć realne znaczenie przy rosnących kosztach życia.

To nie koniec zmian – rząd planuje dalsze obniżki

Jak deklaruje resort, prace legislacyjne idą dalej. W planach jest nowelizacja ustawy, która ustali wartość opłaty przejściowej na 0 zł, a także propozycje takich zmian jak obniżenie stawki VAT na energię elektryczną z 23% do 5%.

Według rządu te regulacje mogą łącznie przynieść spadek kosztów energii nawet o jedną trzecią dla przeciętnej rodziny – przy spełnieniu wszystkich warunków.

Równolegle zapowiedziano wsparcie dla rozwijania tanich, ekologicznych źródeł energii oraz zachęty do korzystania z tzw. taryfy dynamicznej – co ma pozwolić gospodarstwom lepiej zarządzać zużyciem i obniżać koszty.

Kogo obejmą zmiany? Czy wszyscy odczują korzyści

Zniesienie opłaty przejściowej obejmie wszystkich posiadaczy domowych liczników energii – zarówno tych mieszkających w blokach, jak i w domach jednorodzinnych.

Niższy rachunek zauważą zatem miliony gospodarstw. Warto jednak pamiętać, że realna oszczędność zależy od zużycia energii: im więcej zużywa dana rodzina, tym większy efekt sumowania wszystkich ulg i zmian w podatkach.

Jeśli ustawy wejdą w życie – dla wielu Polaków będzie to odczuwalna ulga. Dla innych może być drobna, ale w trudnych czasach każda złotówka się liczy.

Źródło zdjęcia głównego: Obraz Pexels z Pixabay

(Źródło: PAP / money.pl)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Wątpliwa fachowość radnego z Barcian

Pacynka pacynkowata słabe oceny naprawdę nic nie mówią o tym, kim człowiek jest ani co może osiągnąć. Historia pełna jest przykładów osób, które w szkole radziły sobie kiepsko, a później odniosły ogromne sukcesy. Albert Einstein był uważany przez nauczycieli za wolnego i „nierokującego”, a został jednym z największych naukowców w dziejach i dostał Nobla. Thomas Edison, o którym nauczyciel stwierdził, że jest „zbyt *%#)!& żeby się uczyć”, stworzył ponad tysiąc wynalazków, w tym żarówkę i fonograf. Walt Disney też nie wyróżniał się w szkole niczym szczególnym, a jednak zbudował globalne imperium rozrywkowe. Stephen King słyszał od nauczycieli, że pisze „głupoty”, a dziś jest jednym z najbardziej czytanych pisarzy na świecie. Beethoven miał problemy z czytaniem i pisaniem i nigdy nie był dobrym uczniem, a mimo to stał się jednym z najważniejszych kompozytorów w historii muzyki. To tylko kilka przykładów, a takich historii są setki. Szkoła ocenia według jednego schematu, tymczasem ludzie mają różne talenty i różne tempo rozwoju. Ktoś może nie błyszczeć z matmy czy polskiego, a jednocześnie mieć świetne zdolności organizacyjne, społeczne, analityczne albo techniczne. Dlatego sprowadzanie dorosłego człowieka do ocen sprzed kilkunastu lat jest po prostu absurdem. Oceny nie są wyznacznikiem inteligencji, kompetencji ani wartości. Tym bardziej nie odbierają nikomu prawa do działania, angażowania się czy startowania w wyborach. W dorosłym życiu liczą się realne umiejętności, decyzje i efekty, a nie to, co nauczyciel wpisał w dzienniku w 2005 roku.

Jasno myślacy

23:54, 2025-11-28

Wątpliwa fachowość radnego z Barcian

Sorry ale ja tego nie kupuję jasno myślący. Ktoś kto jest nawet nie przeciętnym uczniem a raczej miernym czyli bardzo słabym nie może być bystry i inteligentny. Miernota ma takie oceny i uważam że to mierny człowiek. Takiego chcecie wójta? Mierny ale bierny.

Pacynka pacynkowata

21:59, 2025-11-28

Wątpliwa fachowość radnego z Barcian

Szczerze? Oceny naprawdę nie mają wiele wspólnego z realnymi umiejętnościami. W szkole wszyscy jesteśmy oceniani według jednego schematu, a przecież każdy uczy się inaczej, ma inne mocne strony i inne warunki, w jakich dorastał. Na nasze oceny wpływa milion czynników: stres, nauczyciel, sytuacja w domu, zdrowie, pewność siebie… To nie jest żaden obiektywny wyznacznik talentu czy życiowych kompetencji. Prawdziwe umiejętności kształtują się tam, gdzie człowiek naprawdę działa i się rozwija. Skoro ktoś rozwijał swoje pasje, zdobywał doświadczenie i uczył się w praktyce, to ma pełne prawo znać się na tym, co robi, niezależnie od tego, jakie oceny miał kiedyś w dzienniku. Warto też pamiętać, że szkolne osiągnięcia mają swoje miejsce i czas, ale poza szkołą zaczynamy tak naprawdę od nowa. W dorosłym życiu nikt nie pyta o ocenę z matematyki czy polskiego — liczy się to, co potrafimy zrobić w praktyce, jakie mamy doświadczenie i jak radzimy sobie z realnymi zadaniami. Dlatego oceniajmy ludzi na podstawie ich faktycznych umiejętności, a nie ocen sprzed lat. 😊

Jasno myślący

21:33, 2025-11-28

Wątpliwa fachowość radnego z Barcian

Takie dobre szkoły a tego człowieka nie potrafiły wyedukować. Wstyd mieć takie oceny i wstyd jest udaeać że jest się mądrym. Kogo Wy do Rady wybraliście kochani? On nie może być naszym Wójtem, stawiajcie na Magdalenę.

Beata

21:00, 2025-11-28

0%