Infodemia, czyli dezinformacja w czasach pandemii

Infodemia, czyli dezinformacja w czasach pandemii

Nierzetelne serwisy informacyjne, teorie spiskowe, a nawet działania wprost wymierzone w rządowe procedury bezpieczeństwa zalały sieć. Otrzymałeś zaproszenie do znajomych od nieznanej osoby? Zastanów się dwa razy, czy jego akceptacja nie przyczyni się do uwiarygodnienia fałszywych tożsamości służących dezinformacji.

Rewolucja cyfrowa zapoczątkowała wiele przemian. Jedną z nich było wykształcenie nowej formacji społecznej: społeczeństwa informacyjnego, dla którego strategicznym zasobem, zamiast kapitału i pracy, stały się informacje. W przestrzeni cyfrowej są one dostarczane nieustannie i w czasie rzeczywistym. Jeszcze nigdy dostęp do wiedzy i informacji nie był tak łatwy. Równocześnie jednak, internet stał się głównym obszarem działań dezinformacyjnych.

Błyskawiczna ekspansja mediów społecznościowych zmieniła układ sił w sferze informacyjnej. Media tradycyjne straciły na znaczeniu. Obecnie informacje publikować może każdy – dziennikarz obywatelski, bloger czy influencer korzystający z social media. A zatem użytkownicy internetu nie są jedynie odbiorcami komunikatów, ale mają bezpośredni wpływ na ich kreację i rozprzestrzenianie się. Udostępniając lub komentując wybrane treści, zwiększają ich zasięgi. A to, w wymierny sposób, przekłada się na zarobki generowane przez reklamy. W efekcie priorytetem często staje się dostarczanie treści „klikalnych”, a więc takich, które pozwolą osiągnąć największy profit. Ważniejszy bywa czas reakcji niż rzetelność.

To wszystko sprawiło, że dotychczasowa rola mediów musiała ulec zmianie. Nowym, niezwykle ważnym zadaniem dziennikarzy stało się sprawdzanie publikowanych w internecie informacji, czyli fact-checking.

Doskonałą okazją do rozpowszechniania dezinformacji stała się pandemia koronawirusa. Jak podaje magazyn Forsal.pl, osoby szukające informacji głównie w mediach społecznościowych mają mniej wiedzy o pandemii Covid-19 niż osoby korzystające z tradycyjnych mediów. Media społecznościowe utrudniają wysiłki lekarzy – wynika z najnowszego badania Uniwersytetu McGill. Autorzy zwrócili uwagę, że platformy, takie jak Twitterczy Facebookcoraz częściej są pierwszym źródem informacji. Tymczasem Kanadyjczycy, którzy regularnie korzystają z mediów społecznościowych, rzadziej przestrzegają takich zasad jak zachowanie odległości i rzadziej postrzegają Covid-19 jako zagrożenie. Natomiast ci, którzy korzystają ze źródeł informacji takich jak gazety, radio czy telewizja zachowują zasady bezpieczeństwa.

Badacze z montrealskiego McGill zanalizowali skutki doświadczania dezinformacji, przyglądając się tweetom, artykułom i badaniom opinii publicznej. Celem była odpowiedź na pytanie, czy dezinformacji jest więcej niż rzetelnej informacji, tak w mediach społecznościowych, jak w mediach tradycyjnych oraz czy dezinformacja wpływa na nieznajomość faktów w sprawie Covid-19 i czy ma wpływ na zachowanie.

Badanie potwierdziło, że dezinformacja w mediach społecznościowych stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego. Stąd tym większe znaczenie spłaszczenia krzywej dezinformacji.

– Pandemii Covid-19 towarzyszy coś w rodzaju infodemii, szerzącej się globalnie nieprawdziwej informacji, która stanowi poważny problem zdrowia publicznego. Infodemie budzą obawy, bo rozpowszechnianie się fałszywej lub błędnej informacji może doprowadzić do zmian w przenoszeniu się zakażeń, a tym samym mieć wpływ na skalę i śmiertelność pandemii – napisano w artykule opublikowanym w „Misinformation Review” wydawanym przez Harvard Kennedy School.

Pomijając już tezy o wymyśleniu koronawirusa przez Amerykanów, czy globalnej „ściemie”, najgroźniejsze wydają się te, które mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze zdrowie, a nawet życie. Bo któż z nas nie spotkał się z (dez)informacją na temat skuteczności w walce z wirusem Sars-Cov-2 witaminy C, wszczepiania ludziom czipów powiązanych z technologią 5G, czy opiniami, że „to nie gorsze niż grypa”? Dla ograniczenia zagrożenia fake newsami, ale również dla własnego zdrowia, warto ograniczyć ilość przyswajanych przez nas informacji np. tylko do tych publikowanych przez renomowane redakcje. red

Fot. Domena publiczna

Podobne artykuły
6  
    • Wieprzowa informacja to też dezinformacja
    • Dodano 6 listopada 2020

    Najwiecej dezinformacji to jest na tej stronie co ją prowadzi gruby alimenciarz z tęczowym braciszkiem. Tam to dopiero jaja są

    Odpowiedz
    • Ariel?
    • Dodano 6 listopada 2020

    Ten ze zdjęcia kogoś mi przypomina. Też taki ciepłowaty Hahahaha

    Odpowiedz
    • Maciek
    • Dodano 6 listopada 2020

    Ja myślę że ta gazeta to jest miejsce największych fake newsów.

    Odpowiedz
      • Krzysiek
      • Dodano 6 listopada 2020

      Przestań czytać wypociny wieprza to wróci ci prawidłowe myślenie

      Odpowiedz
        • Dystans maseczka i dezynfekcja.
        • Dodano 6 listopada 2020

        To nie chodzi o to co czytasz. Każda strona sporu ma prawo na własną ocenę sytuacji i informacji.
        Kwestia co kto ma ww głowie. Trzeba umieć w informacjach czytać między wierszami.
        Co do pandemii jak sami nie zadbamy o siebie nikt w tym nam nie pomoże. Zadna gazeta czy TV nie uzdrowić nas swoimi statystykami i poradami. Oni nas jedynie straszą i dbają o wzrost oglądalności. Tu też o to chodi o ilość kliknięć na portal. Musimy sami o siebie zadbać, Bo gdy będzie za późno jeden lekarz z drugim kolesiem będą nam udowadniać że zrobili co w ich mocy i wg obowiazujących procedur. Negujmy na codzień takich co nie zwracają na obostrzenia uwagi i uczestniczą w spotkaniach (wcale nie rodzinnych) bez zachowania dystansu, bez maseczek, w grupach grubo większych od 10. Przykładów jest wiele wokół nas wystarczy spojrzeć, w sklepie, u dostawcy jedzenia, na chodniku, czy też najnowsze relacje na FB. Dbajmy o siebie.

        Odpowiedz
          • - chroni tylko gdy założona na mózg!!!
          • Dodano 7 listopada 2020

          to nie pandemia – to wigilia,
          oto zwierzęta mówią, via klawiatura monitor głośnik…
          i robią co im właściciele prawdy zadają
          a jakże przekonani że sami myślą

          homo sapiens nie noszą namordników,
          mało ich … a może to i lepiej

          Odpowiedz
Leave a Reply to - chroni tylko gdy założona na mózg!!! Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *