Ryszard Ostrowski: Wszędzie ludzie chcą żyć lepiej i wygodniej

Ryszard Ostrowski: Wszędzie ludzie chcą żyć lepiej i wygodniej

– Myślę, że koalicja, która utworzyła się u progu tej kadencji, będzie koalicją trwałą. To gwarantuje pięć lat spokojnego rozwoju gminy. Mamy przecież sporo do zrobienia, do poprawy – mówi Ryszard Ostrowski, burmistrz Korsz.

 

– Panie burmistrzu, kończący się rok był wyjątkowy, chociażby ze względy na wybory samorządowe. Czy wydarzyło się coś jeszcze, co utkwiło Panu szczególnie w pamięci?

– Przede wszystkim chcę podziękować mieszkańcom gminy Korsze za to, że po raz kolejny mi zaufali i postawili właśnie na mnie. To chyba dobrze świadczy o mojej pracy samorządowej, jak również dobrze świadczy o mieszkańcach, którzy przy podejmowaniu decyzji nie kierują się sensacjami czy kłamstwami, tylko stawiają na osoby, do których mają zaufanie.

Co do wydarzeń, to było ich dużo. Najważniejszą sprawą w mijającym roku było wykonanie termomodernizacji gminnych obiektów oświatowych. Była to kosztowna inwestycja z wykorzystaniem środków zewnętrznych i w tej chwili nasze obiekty oświatowe prezentują się bardzo okazale. Są też funkcjonalne. Najważniejsze jednak, że dzięki wykonaniu termomodernizacji spadły nam koszty utrzymania tych budynków. Ma to ogromne znaczenie, jeżeli chodzi o finanse gminy Korsze.

Zainwestowaliśmy też w nowy samochód dla naszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Mamy jedną jednostkę, więc musi być ona dobrze wyposażona. Całość zadania udało nam się zrealizować dzięki dobrej współpracy z innymi instytucjami. Jest to kolejny dowód na to, że współpraca jest jedynym słusznym kierunkiem działań.

– Jakiego rzędu oszczędności wynikną ze wspomnianej termomodernizacji?

– Około czterystu tysięcy złotych rocznie.

– Mimo dwóch kontrkandydatów, wybory na burmistrza Korsz wygrał Pan w imponującym stylu, już w pierwszej turze. Jaki jest przepis na tak duże poparcie mieszkańców?

– Trzeba robić swoje. Mniej zajmować się populizmem, który w niektórych kręgach jest przecież uskuteczniany, a wykonywać swoje obowiązki na tyle dobrze, na ile tylko potrafimy. Nie jestem człowiekiem nieomylnym i wszystkowiedzącym, więc wsłuchuję się w głosy mieszkańców gminy i staram się tak gospodarować finansami, żeby nasza gmina rozwijała się i żeby ludzie żyjący w niej czuli się tutaj coraz lepiej.

– W gminie miejsko-wiejskiej ważne jest znalezienie równowagi pomiędzy wsią, a miastem…

– Bardzo słuszna uwaga. Dostrzegam to od samego początku mojej pracy samorządowej. Z reguły w takich gminach dochodzi do konfliktów pomiędzy miastem, które stanowi centrum, a terenami wiejskimi. Trzeba umieć znaleźć wspólny mianownik działań i wydaje mi się, że mnie to się udało. Moi poprzednicy widzieli tylko miasto. Ja na samym początku postawiłem na tereny wiejskie, bo wszędzie ludzie chcą żyć lepiej i wygodniej. Mamy przecież 21 wiek. Oczywiście miasto jest wizytówką gminy, więc nakłady finansowe w przeliczeniu na kilometr kwadratowy są tutaj na pewno wyższe. Nie wolno jednak zapominać o wsiach.

– W odróżnieniu od poprzedniej kadencji, w tej zdecydowana większość radnych wydaje się być po Pana stronie. Czy to oznacza, że przed Panem pięć lat spokojnej pracy?

– Myślę, że koalicja, która utworzyła się u progu tej kadencji, będzie koalicją trwałą. To gwarantuje pięć lat spokojnego rozwoju gminy. Mamy przecież sporo do zrobienia, do poprawy. Dzisiaj ważność decyzji rady jest większa niż kilka lat temu. Dlatego też współpraca pomiędzy organem wykonawczym, czyli burmistrzem, a radą, jest istotniejsza. Cieszy mnie, że nawet osoby, które do niedawna były w opozycji, deklarują chęć współpracy. Z pewnością przyniesie to dużo korzyści naszej gminie.

– Zbliżamy się do końca roku 2018. Jaki ogólnie był ten rok dla gminy Korsze?

– Był to kolejny trudny rok. Niespodzianką była decyzja sejmu, przez którą utraciliśmy 4,6 miliona złotych dochodów. Mówię tutaj o elektrowniach wiatrowych. Nie ma co prawda z tego tytułu tragedii, ale brak dochodów, które planowaliśmy na 2018 rok, spowodował, że nie jest łatwo zakończyć nam ten rok pod względem finansowym. Podkreślę, że wykonaliśmy wszystkie zaplanowane inwestycje i wydatki. Gdyby nie doświadczenie, moje i radnych, mielibyśmy ogromny kłopot. W tej chwili mocno nad tym pracujemy i myślę, że wyjdziemy z tej sytuacji obronną ręką.

– Gmina Korsze jest liderem w powiecie kętrzyńskim w obszarze odnawialnych źródeł energii. Czy zapowiada się rozwój tego kierunku?

– Na szczęście tak. I to pozwala na sporą dozę optymizmu. Według zapowiedzi inwestora, już w marcu rozpoczną się działania związane z budową kolejnych szesnastu, a może nawet dziewiętnastu elektrowni wiatrowych. To powinno zrekompensować utracone podatki z roku 2018.

– Jakich jeszcze inwestycji i innych działań samorządu mogą spodziewać się mieszkańcy gminy Korsze w przyszłym roku?

– Rok 2019 będzie trudniejszy, gdyż utrzymają się zmniejszone dochody. Ich wzrost może nastąpić dopiero w roku 2020. Chcemy jednak wykonać szereg bardzo interesujących i potrzebnych gminie zadań. Mogę tu powiedzieć chociażby o bezkosztowej wymianie oświetlenia na LED-owe w całej gminie. Już bardzo intensywnie nad tym pracujemy.

– Na czym polega to „bezkosztowość”?

– Będziemy spłacać tą inwestycję oszczędnościami. Eksperci ocenili, że wymiana naszych punktów świetlnych na LED-y da ponad 60-procentową oszczędność. Myślę więc, że trzeba to zrobić jak najszybciej. Być może uda nam się to nawet w trakcie zimy, a najpóźniej wczesną wiosną. Poza tym chcemy kontynuować współpracę z Powiatem w zakresie remontów dróg.

Musimy natomiast bardziej oszczędzać w zakresie wydatków bieżących. Wygodnie jest wydawać pieniądze bez opamiętania, ale w sytuacji, w której się znaleźliśmy, musimy zacisnąć pasa. Mówię tutaj o samym urzędzie, jak też o jednostkach podległych. Jeżeli zaoszczędzimy w budżecie pięć, dziesięć procent, to da nam to już ogromne kwoty.

– Dziękuję za rozmowę.

Robert Majchrzak

 

Zdjęcie: Ryszard Ostrowski. Fot. Robert Majchrzak

 

Podobne artykuły
5Komentarz
    • Marlena
    • Dodano 2 stycznia 2019

    Panie Burmistrzu pamięta pan o wsiach? Gotuje mi się w żołądku jak to czytam. Każda impreza w mieście jest dla mieszkańców wsi obca nasze dzieci są chyba gorsze, ponieważ nie pamięta nikt o tym, żeby chociaż plakat zawiesić,ze miasto organizuje np. dzień dziecka . Fakt mamy 21 wiek brak kanalizacji brak wody brak oświetlenia np. Łankiejmy. Chodniki, jeśli są to można połamać sobie nogi np. Równia Górna nie wspominając o drodze do Sątoczka jest takich wiele, ale co tam przecież można niektóre sprzedać i po problemie Panie Burmistrzu w artykule mówi pan że wszystkie inwestycje Zaplanowane w budżecie zostały wykonane To, gdzie jest kanalizacja w Warnikajmach ,oświetlenie w Olszynce ,Łankiejmach itp.

    Odpowiedz
    • widz
    • Dodano 4 stycznia 2019

    Dlaczego burmistrz poucza radnych na sesjach? To jest niekulturalne

    Odpowiedz
    • Karaś
    • Dodano 4 stycznia 2019

    Na jednej z sesji Ryszard mówił, że trzeba w tym roku zacisnąć pasa, a inwestycji będzie chyba niewiele. Regionalna Izba Obrachunkowa w Olsztynie wydała negatywną opinię o projekcie budżetu autorstwa Ostrowskiego na rok 2019. Pętla się zaciska ?

    Odpowiedz
    • Iwona
    • Dodano 4 stycznia 2019

    Burmistrz wzywa do oszczędności, ale dlaczego nie zacznie od siebie? Szuka oszczędności nie tam gdzie trzeba. Zmniejszył pieniądze na pomoc socjalną uczniom, ale sobie nie zmniejszył wypłaty, a bierze co miesiąc około 10 tysięcy. I jeszcze ten przewodniczący który kłócił się z nim w poprzedniej kadencji a teraz zawarł układ z burmistrzem i widać jak jest jego adwokatem na sesjach.

    Odpowiedz
    • Wyborca
    • Dodano 11 stycznia 2019
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *