Łukasz Wiśniewski: Swoją pracę traktuję jako służbę drugiemu człowiekowi

Łukasz Wiśniewski: Swoją pracę traktuję jako służbę drugiemu człowiekowi

– Różnice pomiędzy zajmowanymi przeze mnie wcześniej stanowiskami są bardzo duże i ciężko je do siebie porównywać. Każde z nich wymagało odpowiedzialności i dało mi dużą satysfakcję. Zawsze traktuję swą pracę przede wszystkim jako służbę drugiemu człowiekowi, a nie jako zaspokojenie swoich własnych ambicji – mówi Łukasz Wiśniewski, z którym miesiąc po powołaniu go na stanowisko wicestarosty rozmawiał Robert Majchrzak.

 

– Minął miesiąc odkąd został Pan wybrany wicestarostą. Proszę opowiedzieć jaki był ten miesiąc?

– To był dla mnie dobry, pracowity i intensywny czas, jak również nowe wyzwania i nowe cele. Oczywiście praca wicestarosty to bieżące obowiązki typowo urzędnicze, ale też podejmowanie wspólnie decyzji strategicznych, które mają wpłynąć na poprawę funkcjonowania naszego powiatu. Bardzo pozytywnie odebrałem też panującą obecnie atmosferę pracy w samym starostwie. Mamy bardzo dobrych, profesjonalnych urzędników, zaangażowanych w swoje obowiązki, to cieszy i daje również ogromną motywację do dalszej pracy. I warto w tym momencie zdementować głoszone w telewizji przez byłego starostę krzywdzące opinie, że pracowników musiał uczyć obsługi excella, czy też poczty elektronicznej. Mamy naprawdę wysokiej klasy zespół współpracowników.

– Mimo że wicestarostą jest Pan dopiero od miesiąca, to samorząd powiatowy nie jest Panu obcy ze względu na pełnioną wcześniej funkcję przewodniczącego rady powiatu. Czy miało to jakiś wpływ na niejako płynniejsze rozpoczęcie pracy w starostwie?

– Na pewno tak. Nie było też potrzeby nagłego poznawania funkcjonowania samorządu powiatowego. Nie były to dla mnie tematy obce. Z wieloma pracownikami i kierownikami jednostek znamy się od wielu lat, współpracując dotychczas przy różnych zadaniach. Będąc przewodniczącym rady miałem oczywiście również bieżącą wiedzę na temat aktualnej sytuacji w powiecie. Choć oczywiście perspektywa postrzegania pewnych spraw przez radnego bywa inna, niż widziana z drugiej strony.

– W obecnej kadencji samorządu powiatowego w Kętrzynie jest Pan już czwartym wicestarostą. To prawdopodobnie rekord Polski. Chlubny, czy niechlubny?

– Nie mam wiedzy, czy jest to rekord, ale na pewno nie jest to coś nadzwyczajnego. Przy wszelkich funkcjach publicznych wyłanianych w drodze wyboru, naturalnym faktem jest też możliwość odwołania. Tak częste zmiany w obecnej kadencji wynikały przede wszystkim z faktu, że poprzedni starosta nie potrafił utworzyć i utrzymać stabilnej większości w radzie i za wszelką cenę chciał rządzić, będąc w mniejszości. A to rodziło szereg kolejnych konsekwencji, trudności i niepotrzebnych nerwowych sytuacji.

– Wracając do poprzedniego pytania, podział na koalicję rządzącą i opozycję w obecnej Radzie Powiatu Kętrzyńskiego zmieniał się już kilkakrotnie. Czy był jakiś wspólny mianownik tych zmian i w jakim celu były one tak naprawdę przeprowadzane?

– Sądzę, że przede wszystkim brak zgody dla prowadzonej przez byłego starostę polityki oraz jego sposób i metody zarządzania samorządem, powodował chęć przywrócenia normalnej sytuacji, gdzie liczy się stanowisko akceptowane przez większość. Były próby ustabilizowania sytuacji, niestety osoba byłego starosty i jego najbliższego otoczenia nie dawała możliwości zwyczajnej współpracy. Samorząd nie jest bowiem firmą i nie da się do niego przełożyć wprost rozwiązań biznesowych – to nie jest sytuacja, że prezes może dowolnie poprzestawiać sobie „klocki” według swojego „widzimisię”. Samorząd to przede wszystkim ludzie jako jednostki, każdy powinien być traktowany indywidualnie, ale nie możemy zapominać, że razem wszyscy stanowimy wspólnotę. Bez umiejętności podejmowania takich działań, które gwarantują efektywną współpracę pomiędzy różnymi osobami, samorząd nie ma sensu i prawa normalnie funkcjonować. Brak tych umiejętności u poprzedników powodował zaś kolejne konflikty. Na szczęście ten etap mamy już za sobą.

– Co uważa Pan za swoje największe osiągnięcie w karierze samorządowca?

– Myślę, że były to wszelkie sytuacje, kiedy udało się komuś drugiemu najzwyczajniej pomóc. Czasem w jakiejś drobnej sprawie, czasem w problemie, który dotykał kogoś bardzo istotnie. Bo życie składa się z takich właśnie sytuacji: małych i większych sukcesów, ale też małych i większych porażek. Cieszy też na pewno każda inwestycja, o której wiem, że i ja miałem swój udział przy jej powstaniu i realizacji.

– W swojej zawodowej biografii ma Pan już m.in. stanowisko wójta gminy Barciany, sekretarza gminy Korsze, a teraz doszło to wicestarosty. Które z nich jest najbliższe Pańskim predyspozycjom, a które Pana zdaniem było/jest najważniejsze?

– Każda funkcja była ważna. Tak się złożyło, że moja kariera zawodowa bardzo mocno związana jest z samorządem i dane mi było pełnić, tak jak zostało wspomniane, funkcje w różnych jednostkach na terenie powiatu kętrzyńskiego. Stanowiska które piastowałem dały mi doświadczenie i możliwość poznania samorządu z różnych stron, spojrzenia na sprawy z innych perspektyw. Różnice pomiędzy zajmowanymi przeze mnie wcześniej stanowiskami są bardzo duże i ciężko je do siebie porównywać. Każde z nich wymagało odpowiedzialności i dało mi dużą satysfakcję. Zawsze traktuję swą pracę przede wszystkim jako służbę drugiemu człowiekowi, a nie jako zaspokojenie swoich własnych ambicji.

– Zbliżają się wybory samorządowe. Zamierza Pan w nich skupić się na kandydowaniu do rady powiatu, czy może spróbować powalczyć o fotel wójta w Barcianach?

– Będę kandydował w wyborach do rady powiatu i zamierzam startować w okręgu wyborczym obejmującym gminy Barciany i Srokowo. Samorząd powiatowy ma przed sobą dużo wyzwań i chciałbym w przyszłej kadencji móc reprezentować w radzie naszych mieszkańców.

– Czego, jako powiatowy radny i wicestarosta, chciałby Pan jeszcze dokonać do końca tej kadencji?

– Najważniejsze pozostaje kwestia sprawnej realizacja zadań, które mamy w tegorocznym budżecie, a są to przede wszystkim kolejne inwestycje drogowe. Drugim tematem są dalsze działania na rzecz poprawy funkcjonowania naszego szpitala i przygotowanie się do kolejnych kroków w tym względzie, które podjąć już będzie musiał powiat w przyszłej kadencji.

– Życzę zatem powodzenia i dziękuję za rozmowę.

 

Fot. Robert Majchrzak

Podobne artykuły
16Komentarz
    • Ło boże
    • Dodano 2 lipca 2018

    Następny na służbie dla człowieka. Wy możecie uprawiać tą swoją propagandę jakoś bardziej subtelnie? Bo na wymioty się zbiera.

    Odpowiedz
      • HJM
      • Dodano 3 lipca 2018

      W wyborach do rady powiatu startowaliśmy z różnych list. Walka była bardzo zacięta ale nigdy nie została przekroczona granica, której przekroczyć nie wolno. Walczyliśmy na argumenty. Pan Łukasz (tak go nazywają w naszej gminie) to bardzo zdolny, ciągle jeszcze młody człowiek. On naprawdę taki jest. Pełen empatii dla drugiego człowieka. Niektórym trudno w to uwierzyć i wszędzie węszą prymitywną propagandę. A tak nie jest.

      Odpowiedz
    • Pierdu, pierdu
    • Dodano 2 lipca 2018

    Róbcie PKSy lepiej, bo z wielu wiosek nie idzie już wyjechać, a zapewnienie transportu publicznego na terenie powiatu to chyba ustawowy obowiązek powiatów?

    Odpowiedz
    • GiT
    • Dodano 2 lipca 2018

    Tego miałkiego pieprzenia lokalnych konformistów faktycznie nie da się już słuchać…

    Odpowiedz
    • kazek
    • Dodano 2 lipca 2018

    Ale wciskanie kitu!

    Odpowiedz
    • Obserwator
    • Dodano 2 lipca 2018

    Dużo lepiej to teraz wygląda. Tylko czasu mało.Kruca bomba.Czasu mało…

    Odpowiedz
      • Poirytowany
      • Dodano 2 lipca 2018

      Do d… to wygląda. Następne 25 lat stagnacji i kolesiostwa.

      Odpowiedz
    • kolarz
    • Dodano 3 lipca 2018

    Powiat nie miał szczęścia do miłego przekazywania sobie władzy po poprzedniku,kiedy zobaczymy te standardy europejskie.

    Odpowiedz
    • kolarz
    • Dodano 4 lipca 2018

    Mam pytanko czy ktoś odpowie na pytanie ,kto jest wójtem gminy Ketrzyn ? Sporo naszukałem sie w internecie aż znalazłem.

    Odpowiedz
    • petrus
    • Dodano 4 lipca 2018

    Wszystkim Git’owcom, Poirytowanym etc. nikt nie broni zrobić coś dla swojej społeczności i wystartować… tylko czy poza swoim głosem ktoś jeszcze poprze takiego frustrata???

    Odpowiedz
      • Byt politycznie niezależny
      • Dodano 4 lipca 2018

      Twoja wypowiedź zabrzmiała tak, jak by ci wszyscy etatowi politykierzy, klakierzy, bezradni i inni ładni robili coś dla społeczności lokalnej. Sorry, ale ja tego nie zauważam, nie czuję i nie zagłosuję.

      Odpowiedz
    • Kita
    • Dodano 4 lipca 2018

    Łukasz to bardzo dobry człowiek. Jako jedyny z tej całej świty ma kompetencje do piastowania funkcji starosty. Wysoka klasa i kultura osobista. Nie to co ten nieudacznik, który mamrotał pod nosem.

    Odpowiedz
      • kitu
      • Dodano 4 lipca 2018

      upsss Olenkowicz sie obrazi

      Odpowiedz
      • Obiektywny
      • Dodano 5 lipca 2018

      Ani jeden, ani drugi nie powinien być starostą. A ty kita napisz wprost, że tego tu chwalisz bo to „żołnierz” Hećmana. Tak będzie nieco bardziej uczciwie.

      Odpowiedz
    • Pan M
    • Dodano 5 lipca 2018

    Co to za argument, że dobry człowiek. Subiektywny i napisany przez kolesia ze swojej ekipy. Ci z ekipy Niedziółki piszą to samo o swoim panu Ryszardzie. A dla mnie jeden wart drugiego jak 99% tzw. samorządowców. Konkretów – tradycyjnie braaak…

    Odpowiedz
    • Zdegustowany
    • Dodano 5 lipca 2018

    Niby wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu, ale czego dokonal, wczym byl taki doskonaly, gdzie nabyl tego doswiadczenia, czy jako wojt barcian sprawil ze gmina rozkwitla? No wlasnie-frazesy, liczy sie kasa, uklady, kolesiostwo. P. Welens tez kobieta w radzie siedzi dla dobra obywateli-zarcik.

    Odpowiedz
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *