Wiesława Rulka też nie chce już pracować z Hećmanem

Wiesława Rulka też nie chce już pracować z Hećmanem

Wiesława Rulka nie jest już prezesem kętrzyńskiego Komunalnika. Po Romanie Świtaju, to kolejna szefowa miejskiej spółki, która nie zgodziła się z kontraktowymi „kombinacjami” Krzysztofa Hećmana.

 

Wiesława Rulka złożyła wypowiedzenie umowy na zarządzenie Komunalnikiem w czwartek, 30 sierpnia. Dzień późni ej została odwołana. Po Romanie Świtaju, to kolejna szefowa miejskiej spółki, która nie zgodziła się z kontraktowymi „kombinacjami” Krzysztofa Hećmana. Na „placu boju” pozostał już tylko Andrzej Degórski, który prezesuje zarówno w Komecu, jak i w Kętrzyńskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego. Tak zwani złośliwi twierdzą, że niebawem zostanie też szefem Komunalnika i Wodociągów.

Decyzja Wiesławy Rulki, a wcześniej Romana Świtaja, to pokłosie decyzji Hećmana o skróceniu ważności kontraktów prezesów miejskich spółek wraz z końcem października.

– Ja pracuję do końca kadencji i postanowiłem, żeby długość tych kontraktów była taka sama, jak „kontrakt” burmistrza – wyjaśnił Krzysztof Hećman.

Zdaniem obserwatorów lokalnej sceny politycznej jest to działanie zastraszające prezesów, żeby ci nie włączyli się w kampanie wyborcze konkurentów Hećmana. W internecie można przeczytać też wprost o „kupczeniu stanowiskami”.

– Okręt Hećmana z napisem „Kętrzyn” tonie – mówi nam osoba doskonale znająca realia zarządzania miejskimi spółkami. – Zostają na nim już tylko ci, którzy nie mają na siebie innego pomysłu.

Należy przypomnieć, że tylko w tym roku ze współpracy z Hećmanem zrezygnowały też Teresa Murawska – była kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Daria Zecer – była dyrektor Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego i Agnieszka Roszig – była dyrektor Kętrzyńskiego Centrum Kultury.

rm