Jerzy Pruszyński: Nowoczesne technologie to przyszłość szkoły

Jerzy Pruszyński: Nowoczesne technologie to przyszłość szkoły

Czy istnieje w powiecie kętrzyńskim szkoła, w której latają drony, a w nocy odbywają się lekcje kucharzenia i tańca? Czy takie rzeczy są w ogóle możliwe? Okazuje się, że tak. Opowiada o tym Jerzy Pruszyński, dyrektor Szkoły Podstawowej w Karolewie, którym rozmawiał Robert Majchrzak.

 

Rozpoczęły się ferie zimowe. W szkole w Karolewie nie widać zimowego snu, a wręcz przeciwnie, jest bardzo aktywnie. Jakie zajęcia tu się odbywają?

Są to zajęcia z nauczycielami w ramach dwóch projektów: „Z małej szkoły wielki świat” i „Przedszkole dla każdego”. Postawiliśmy na zajęcia przedmiotowe, potraktowane zabawowo. Proponujemy gry, podnoszenie swoich umiejętności, zabawy w sali gimnastycznej, ale również zajęcia z pilotażu dronów, czyli bezzałogowych statków powietrznych. To jest nowa technika, którą oferujemy jako szkoła, a dzięki temu młodzież może zdobywać takie nietypowe umiejętności. W ramach projektu zakupiliśmy drony, które umieją latać, filmować i wprowadzają w nowoczesny świat technologii.

Drony, które latają po sali gimnastycznej, w klasach tablice interaktywne, które nie potrzebują kredy. Czy ta nowoczesność w dzisiejszej szkole jest już nieodzowna czy jest to kwiatek do kożucha?

Myślę, że jest to przyszłość. Obawiam się jednak tego, że my ciągle zostajemy z tyłu, bo tradycja jest tradycją, a podręcznik, podręcznikiem. Jestem za czytaniem książek, za tym, aby dziecko ładnie pisało i się wypowiadało i mówiło czysto w różnych językach, bo to jest przyszłość. Jednak ten boom technologiczny też musimy dać dzieciom. Ta miniaturyzacja, szybki dostęp do informacji czy ilość informacji jest tak wielki, że młodzież powinna się w tym odnajdywać. Pokolenia, które będą w przyszłości pracowały, muszą się umieć tym wszystkim posługiwać. Sam w tej chwili chętniej korzystam z podręcznika elektronicznego, który jest dokładnie taki sam jak papierowy, ale jest w tablecie i w małej tabliczce mam wszystko. Także ten postęp jak najbardziej wprowadzamy, ale umiejętnie, żeby to nie było na zasadzie prób i błędów. My sami musimy się do tego przygotować.

(…) Wspomniał Pan o systemie oświaty. Czy należy przekonywać uczniów, że mogą wyciągnąć jakieś korzyści dla siebie, ucząc się w starym systemie, czy raczej trzeba próbować go zmieniać?

Myślę, że jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie zanim zmienimy system. Chociaż są już szkoły, które pracują inaczej, na zasadzie wyboru przez młodego człowieka ścieżki edukacyjnej. Wiadomo, że przy dużej grupie tego za bardzo nie da się zrobić. Jeżeli system klasowo-lekcyjny jest dobrze dopracowany i przedmioty są skorelowane między sobą, to można połączyć matematykę z fizyką i ten młody człowiek znajdzie dla siebie dobrą drogę. Chyba dlatego ten system funkcjonuje. Nie do końca jestem za tym, aby go całkowicie zmieniać. Myślę, że jest to bardziej kwestia budzenia świadomości w młodym człowieku, że wiedza jest potrzebna i ukierunkowania go na to, żeby w tym chaosie informacyjnym umiał się odnaleźć.

Pełny zapis rozmowy w piątkowym (24 stycznia) wydaniu Tygodnika Kętrzyńskiego

 

Podobne artykuły
2Komentarz
    • pck
    • Dodano 23 stycznia 2020

    Kętrzyńskie firmy upadają PKS , ZPO Warmia a co z Polskim Czerwonym Krzyżem? , za chwilę pozostałe organizacje pozarządowe będą upadać?.

    Odpowiedz
    • zbyszek
    • Dodano 23 stycznia 2020

    Mam tą satysfakcję,że moje dzieci były uczone przez Państo pedagogów Pruszyńskichw szkole.
    To co akurat jest tu w tym wywiadzie to zgoda,ale ile trzeba było się nasłuchać na wywiadówkach rodziców z roszczeniami,kiedy próbowali lenistwo swoich dzieci obarczyć na plecy nauczyciela.Już i w Polsce jest system szkół prywatnych jak na zachodzie ale czy to nie w takiej szkole o jakiej mówi Pan Pruszyński kryją się prawdziwe diamenty.

    Odpowiedz
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *