Felieton na weekend: Kwestia spojrzenia

Felieton na weekend: Kwestia spojrzenia

Chyba na wszystko można spojrzeć z różnych stron. Na przykład szczepienia przeciw Covidowi-19 są dobre, bo kilkadziesiąt milionów ludzi zaszczepionych preparatem Astra Zeneca nie miało powikłań i jest jakoś tam chronionych. Z punktu widzenia jednakże tych 40 osób, które miały problemy z krzepliwością krwi, to już niekoniecznie szczepienia są dobre.

Szymon Kołdys

Z jednej strony kraje Europy wstrzymują się przed kontynuacją szczepień tą szczepionką, a z innej strony, niektóre kraje na świecie, takie jak na przykład Gruzja, nie mogą się jej doczekać. Z jednej strony pandemia wygląda na ogólnoświatowe przypadkowe nieszczęście, a z drugiej strony, niektórzy starają się ją pokazać jako celowe działanie jakichś grup wpływu. To jednak z jakiej się strony spogląda na rzeczy nie zmienia ich istoty, bo nie zmienia prawdy. Może jedynie prowadzić do pewnych różnic w interpretacji i rozumieniu spraw.

Patrząc natomiast na ten rok pandemii chyba każdy zrozumiał jak bardzo ważne są dla człowieka relacje z drugim człowiekiem. Życie przed ekranem, to nie jest życie o jakim marzymy. A kontakty z innymi za pomocą messengerów, to tylko konieczna tymczasowa proteza. Chcemy się spotykać, rozmawiać, cieszyć obecnością innych. Tylko jak teraz postrzegamy bliskość innych ludzi? Jest to okazja do radości, czy może raczej jest to potencjalne źródło zagrożenia dla naszego zdrowia? I wtedy z konieczności, bo ze strachu, wybieramy dystans.

Jeden z moich znajomych zaintrygował mnie opinią, że tak jak ten wirus obnaża i potęguje choroby współistniejące ciała, tak podobnie potrafi obnażyć i spotęgować choroby współistniejące duszy. Nie trzeba długo grzebać w statystycznej duszy by odkryć, że egoizm i strach przed śmiercią tam siedzą jako niechciani lokatorzy. Pandemia pokazała, że i na poziomie krajów – np. bogatsze i silniejsze mają szczepionki, a biedniejsze nie, jak i na poziomie relacji międzyludzkich, łatwo jest człowiekowi myśleć przede wszystkim o sobie.

Mam jednak taką cichą radość, bo wiem, że wielu ludzi pokonało te niechciane bolączki duszy, i drugi człowiek pozostał dla nich bliźnim, i nie jest to wcale kwestia spojrzenia, a prawdy.

Autor jest pastorem w Kościele Chrześcijan Baptystów w Kętrzynie.

Fot. Pexels

Podobne artykuły
5  
    • Smutne
    • Dodano 19 marca 2021

    Z powodu covidu Świąt nie dożyje od 5 do 10 tysięcy Polaków.

    Odpowiedz
      • gubernator
      • Dodano 21 marca 2021

      – a wystarczy nie wierzyć i… żyjesz i przeżyjesz

      Odpowiedz
        • Niedowiarku
        • Dodano 21 marca 2021

        Jak zachorujesz to uwierzysz.

        Odpowiedz
          • gubernator
          • Dodano 21 marca 2021

          – ale ja w Święta nie wierzę, państwowy telewizor mię uświadomił…

          Odpowiedz
    • zgroza aka terror sprawiedliwosci
    • Dodano 19 marca 2021

    to wy macie takie problemy…poliniactwo i tak okazuje wynatorzona wersje nawiazaywania ze soba realcji a dlaczego? bo sa one oparte na totalnie uposledzonej i nieskonczenie niedojebanej hipokryzji…sam po was plakac nie bede jak juz zdechniecie w wystarczajaacej liczbie

    Odpowiedz
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *