„Gadające dachówki” – malowanie historii

„Gadające dachówki” – malowanie historii

„Wszyscy nosimy w sobie niezwykłe historie, dzielimy się doświadczeniem ucząc się od siebie tego, co najcenniejsze” – to jeden z powodów, dla którego zrodziła się bardzo ciekawa inicjatywa „Gadające dachówki”. Między innymi o tym, czym dokładnie są wspomniane dachówki, skąd pomysł, na czym polega innowacyjność projektu i co dobrego niosą one ze sobą opowie hortiterapeutka Zofia Wojciechowska.

10419983_10204981848699298_8934298087929923783_nAnna Wielgoszewska: Jak zrodziła się idea „Gadających dachówek”?

Zofia Wojciechowska: Idea „Gadających dachówek” powstała z potrzeby stworzenia przestrzeni do spotkań ludzi ciekawych naszej mazursko – warmińskiej tradycji; z połączenia wielu dziedzin nauki. Natura i psychologia, jako interakcja sztuki zainspirowanej przyrodą. My wszyscy nosimy w sobie niezwykłe historie, dzielimy się doświadczeniem ucząc się od siebie tego, co najcenniejsze – bycia poprzez rozmowę z drugą osobą. „Gadające dachówki” tworzą swoistą ścieżkę edukacyjną, ważną ze względu na możliwości rozwoju turystyki kulturowej. Koncepcja programu zajęć narodziła się w trakcie pracy naukowo – badawczej wykonywanej w ramach współpracy Instytutu Hortiterapii* z Centrum Innowacji i Transferu Technologii Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego.

A.W.: Proszę powiedzieć jak rozwija się ten pomysł od chwili pojawienia w głowie?

Z.W.: Myślę, że pomysł jest wypadkową rozważań pana prof. Stanisława Czachorowskiego i wielu spotkań w prowadzonym przez niego słynnym Collegium Copernicanum – tam też się poznaliśmy. „Gadające dachówki” w doskonały sposób łączą przeszłość z nowoczesnymi technologiami, mam na myśli zastosowanie QR kodów i Internetu. Popularyzacja nauki i teksty dziennikarza i naukowca – prof. Czachorowskiego stały się kanwą do pomysłu z opowieścią gadającej dachówki. Zaczęliśmy eksperyment od wspólnych zajęć w oparciu o wystawę na temat bioróżnorodności Warmii i Mazur, zostałam komisarzem tej wystawy. Połączenie wykładu i zajęć praktycznych opartych na socjoogrodnictwie z prezentowaniem wystawy dało niesamowity efekt. Eksperyment miał miejsce także w niezwykłym czasie – latem na wielkiej Międzynarodowej Wystawie Agro Power w Ostródzie. Następnie opierając się na doświadczeniu, jakie posiadam z prowadzenia licznych warsztatów hortiterapii dopracowaliśmy metodykę zajęć.

A.W.: Inicjatywa nosi bardzo ciekawą nazwę. Skoro dachówki są „gadające” proszę powiedzieć, o czym mówią?

Z.W.: Oczywiście mówią o ludziach i miejscach, czyli domach, na których kiedyś leżały. Opowiadają o wsiach i miasteczkach, zapomnianych historiach i tych nowo odkrytych przez turystów przybywających na Mazury. Elementy roślinne przybliżają piękno naszej ziemi, a przede wszystkim są doskonałą edukacją pro środowiskową. Pokazują zachwyt człowieka nad przyrodą i otaczającym nas światem. Każdy artysta tworzący gadające dachówki przekazuje cząstkę samego siebie.

A.W.: Dachówki to dosyć nietypowe „płótno”. Dlaczego akurat one stały się materiałem malarskim?

Z.W.: Jesteśmy przecież ekologami  zafascynowanymi dziedzictwem przyrodniczym i kulturowym. Zajmujemy się od lat ekonomią współdzieloną, co w wypadku „gadających dachówek” oznacza artystyczny recykling. Sterty starych dachówek dziś możemy zobaczyć w różnych miejscach, często zapomnianych, a jakże ważnych ze względu na mazurski koloryt. Pamiętajmy, że Mazury mają swój unikatowy krajobraz i jednym z jego elementów były domy z dachem krytym czerwoną, holenderską dachówką, otynkowane szaro – beżową zaprawą z nieodzowną zieloną ścianą lasu, błękitem wody połączonym z bielą żagli i sunących po niebie cumulusów. W ten sposób staramy się przywrócić ich znaczenie w tradycyjnym mazurskim budownictwie, podobna sytuacja jest także na Warmii. Pierwsze dachówki pochodziły z Lamkowa – z warmińskiej szkoły.

Fot. Anna Wojszel
Fot. Anna Wojszel

A.W.: Jakimi technikami ozdabiane są dachówki? Czy jest to głównie farba?

Z.W.: Techniki ozdabiania stale ewoluują. Mamy także swoje ulubione metody artystycznego przekazu, ale tak naprawdę wszystko zależy od artysty prowadzącego warsztat „ Gadających dachówek”. Posługujemy się metodą dekupażu**, tradycyjną techniką malarską oraz czymś zupełnie nowym tzw. transferem fotografii cyfrowej.

A.W.: Gdzie najczęściej powstają dachówki? Malowane są indywidualnie czy organizowane są spotkania?

Z.W.: Naszym celem jest zachęcenie mieszkańców i odwiedzających turystów do uczestnictwa w warsztatach i spotkaniach, dlatego też organizujemy je w miejscach publicznych, często w obiektach turystycznych, hotelach i kawiarniach. Gadające dachówki i nasi lokalni artyści – razem czekamy na Państwa zaproszenia.

fot. Anna Wojszel
fot. Anna Wojszel

A.W.: Idea „Gadających dachówek” łączy coraz więcej osób, angażują się lokalni artyści, studenci. Nie można więc powiedzieć, że ludziom brak inwencji. Być może wystarczy im tylko wskazać drogę…

Z.W.: Tak, ma Pani rację, edukacja nieformalna i wielopoziomowa jest czymś fascynującym. Od lat prowadzę zajęcia z innowacyjnej w Polsce hortiterapii i widzę jak często ludzie otwierają się na inność, która paradoksalnie jest zajmującą prowincjonalną codziennością.

A.W: Lista twórców wyjątkowych dachówek stale rośnie. Czy są jakieś ograniczenia czy każdy, kto ma pomysł może się do Państwa zgłosić i stworzyć unikatową dachówkę?

Z.W.: Malują z nami wszyscy, którzy chcą spędzić miło czas na Warmii i Mazurach. Każdy może wziąć udział i to jest wspaniałe. Na naszych zajęciach obecne są dzieci i ich rodzice, a także osoby starsze. Pracujemy z 4 pokoleniami dzieląc się doświadczeniem. Przygotowujemy programy spotkań dla osób niepełnosprawnych – m.in. to jedna z innowacji technologicznych zastosowania QR kodów. Przypomnę, że premiera warsztatu „Gadających dachówek” odbyła się podczas programu „Mazury dla diabetyków – Ogrody Zdrowia”.

A.W.: Czy dachówki mają jakiś związek z arteterapią, czyli terapią przez sztukę?

Z.W.: Tak. Poszliśmy nawet dalej. Tradycyjną arteterapię połączyliśmy z etnobotaniką, czyli nauką o relacjach człowieka i kulturą społeczeństw a przyrodą. Spotykamy się w otwartej przestrzeni zainspirowani naturą, a także racząc się zdrową kuchnią – pracuje z nami dietoterapeuta. Wspierani jesteśmy przez specjalistów, psychologów i trenerów. Odtwarzamy historię regionu utrwalając jej niezwykłość na dachówkach.

A.W.: Jedna z „gadających dachówek” znajduje się w rękach pary prezydenckiej. Proszę opowiedzieć o tym wydarzeniu.

Z.W.: Wspomniałam, że pierwsze dachówki, jakich użyliśmy pochodziły z Lamkowa, przekazane nam do eksperymentu naukowego z warmińskiej szkoły. To szczególna placówka o charakterze szkoły społecznej, dlatego też postanowiliśmy z prof. Stanisławem Czachorowskim oraz artystami przekazać je na wsparcie akcji dzieci z Lamkowa, które zbierają po 1 złotówce na busa, gdyż mają poważny problem z dojazdem do szkoły. W ten sposób prototypy „Gadających dachówek” ( prawie 100 szt.) trafiły na charytatywną aukcję. Myślę, że dzięki niezwykłej interakcji społecznej, jaka towarzyszy „Gadającym dachówkom” zyskują one swoje własne życie. Otóż ostatnio dyrektor w/w szkoły p. Małgorzata Bałusz i p. Agnieszka Czarnecka – Pacyńska, która jest pedagogiem w szkole zostały zaproszone do Pałacu Prezydenckiego. Będąc gośćmi Pary Prezydenckiej przekazały od nas wszystkich „gadającą dachówkę„ jako niezwykły prezent i zaproszenie do wizyty u nas. To niezwykła pamiątka i mamy nadzieję, że zachęci także innych.

A.W.: Jakie są Państwa dalsze plany, co chcecie osiągnąć?

Z.W.: Pracujemy dalej z p. prof. Czachorowskim nad całym programem, który nazwaliśmy Zielony Certyfikat Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego, a „Gadające dachówki”, jako ścieżka edukacyjna dla branży turystycznej może być sposobem na rozwój turystki posezonowej.  Chcemy stworzyć sieć obiektów wyróżniających się na turystycznej mapie naszego województwa, by to osiągnąć potrzebna jest efektywna metoda na stałe podnoszenie, jakości. Nasze „Gadające dachówki” i tytuł Złotego Człowieka 2014 r. w kategorii Nauka i Edukacja, jaką nam przyznali uczestnicy zajęć, a przede wszystkim czytelnicy Gazety Olsztyńskiej i Dziennika Elbląskiego – pokazuje jak jest to ciekawe i ważne przedsięwzięcie. Chcemy dalej rozwijać ideę tworzenia zielonych miejsc pracy, budować współpracę sieciową. Zaangażowaliśmy się powstające Archipelagi Kultury, w których Instytut Hortiterapii dzieli się doświadczeniem i zdobywa nowych partnerów. Ważna jest dla nas harmonia natury i kultury. Mazury i Warmia doskonale się do tego nadają.

A.W.: Gdzie i kiedy jest najbliższa okazja by podziwiać wyjątkowe dachówki?

Z.W.: Zapraszamy do Mrągowa 24 lutego, o godzinie 17.00, gdzie w Centrum Kultury i Turystyki odbędzie się wystawa „Gadających Dachówek” oraz prezentacja efektów naszego wspólnego działania, czyli stażu naukowego w Małych i Średnich Przedsiębiorstwach (więcej o wydarzeniu). Chcemy pokazać możliwości tkwiące we współpracy z Uniwersytetem Warmińsko Mazurskim rodzimych firm. Zaprezentujemy innowację technologiczna zawartą w Zielonym Certyfikacie Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego. Zachęcam do udziału w wieczorze, będzie szereg horti niespodzianek, jak zawsze w naszym programie Ogrody Zdrowia.

Kończąc rozmowę Portal „pokochajmazury.com.pl” serdecznie gratuluje wygranej w plebiscycie „Gazety Olsztyńskiej” i „Dziennika Elbląskiego” w kategorii „Złoty człowiek” i życzy dalszych sukcesów! Serdecznie dziękuję za rozmowę, a wszystkich czytelników zachęcam do stworzenia własnej, unikatowej „Gadającej dachówki”.

Z Zofią Wojciechowską – hortiterapeutką i założycielką Instytutu Hortiterapii na Mazurach rozmawiała Anna Wielgoszewska.

* Hortiterapia – inaczej ogrodoterapia – leczenie poprzez ogrodnictwo

**Dekupaż – technika zdobnicza polegająca na przyklejaniu wzoru wyciętego z papieru na wcześniej przygotowany materiał np. ceramikę

Wywiad pochodzi ze strony www.pokochajmazury.com.pl

Podobne artykuły
Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *